Polska „Księgarnia Neusteina” w Tel Awiwie była jedną z najlepszych placówek tego typu na świecie. Edmund Neustein zmarł w 2001 roku - 10 rocznica jego śmierci w lutym. Tak o tym fenomenie opowiadam w dziennikarskiej książce pt. „Właśnie Izrael”.
„W okresie dwudziestolecia 1967-87, gdy nie było stosunków Izrael- Polska, Neustein załatwiał np. prenumeratę polskich gazet i tygodników; przyjmował zamówienia na wysyłkę do Polski skrzynek z cytrusami w okresach przedświątecznych. To była instytucja.
„Sam tego doświadczyłem, bo po wyjeździe z prl mieszkałem z parę lat w Kopenhadze i kiedy w 1971. przyjechałem turystycznie do Izraela, pierwsze kroki skierowałem właśnie na ulicę Allenby 94 do polskiej księgarni. W Wonderful Copenhagen takiej nie było.
„A tu proszę... świeża prasa centralna wprost z Warszawki, „Expresik”, „Przegląd Sportowy”, dookoła ludzie gadający językiem Mickiewicza, książki z kraju i z emigracji, stoisko z czasopismami. Wracałem do Kopenhagi z paczką polskich książek pod pachą.
„Nagle okazało się, że z Izraela jest dużo bliżej do Polski niż z Danii; to był jeszcze jeden z tych polsko-izraelskich paradoksów żelaznej kurtyny”.
@
Zajmując się dziś tym tematem natrafiłem na rzewne wspominki o Neusteinie - Ludwika Stommy („Polityka”) sprzed 10 lat. Wynika z nich niezbicie, że księgarnia mieściła się w "Palestynie". Cholernie się ucieszyłem: lewactwo ma się dobrze - brednie wiszą w necie.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)