Z ostatniej chwili:
Helikoptery szturmowe nad Kairem; tłumy nie respektują godziny policyjnej - wdarły się do siedziby telewizji, ale zostały wyparte przez żołnierzy przybyłych 10 pojazdami opancerzonymi. Trwaja próby podpalenia parlamentu i Muzeum Kairskiego- strażacy walczą z ogniem. Izrael zaprzecza, jakoby ewakuował personel ambasady. W świecie arabskim brak poparcia USA dla Mubaraka odbierany jest jako szaleństwo, mogące wywolać tsunami na całym BW.
Od godziny 18. czasu miejscowego* w Kairze, Aleksandrii i Suezie, obowiązuje godzina policyjna. Przedtem po zakończeniu piątkowych modłów w meczetach demonstranci podpalili 3 pojazdy opancerzone - policja użyła pałek, gazu i kul gumowych; otworzyła ogień ostrzegawczy w powietrze używając ostrej amunicji.
Dzisiejsze demonstracje po raz pierwszy sprawiają wrażenie dobrze zorganizowanych. Tłumy usiłowały przedrzeć się mostami nad Nilem do centrum Kairu w kierunku głównego placu „Al-Tahrir” (Wyzwolenia). Od początku rozruchów zginęło ok.10 osób. Na ulicach Kairu widać było pod wieczór pełno zakrwawionych ludzi.
Z daleka, w wąskim przekazie telewizyjnym, wszystko zdaje się wyglądać dużo gorzej - na razie nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała wyrwać się spod kontroli. Władze zablokowały nie tylko internet, lecz także łączność telefoniczną. ElBaradei ze swymi zwolennikami odizolowany został w jednym z meczetów.
Przybywający do Kairu zagraniczni dziennikarze nie są wypuszczani z lotniska... Powszechnym błędem popełnianym przez obserwatorów z zewnątrz jest przykładanie do wydarzeń w Egipcie miarki europejskiej. Niecałą godzinę po wprowadzeniu godziny policyjnej po raz pierwszy na ulicach pojawiło się wojsko.
@
*Wg waszego czasu od 17.


Komentarze
Pokaż komentarze (74)