Z ostatniej chwili: „Mubarak popełnił sporo błędów, ale dzięki niemu udało się uniknąć wojen na Bliskim Wschodzie. „Bractwo Muzułmańskie” raczej go w tym nie zastąpi”... - drugie oświadczenie izraelskie, tym razem z ust przez. Peresa. I kolejne draństwo al-Dżaziry: „Izrael dostarczył reżimowi Mubaraka gaz łzawiący”. @ Amerykanie zamykają ambasadę w Kairze(...).
Prez. Mubarak nie ustąpi - na obecnym etapie - zaś Izraelczycy dyskretnie namawiają sojuszników zachodnich, by zbytnio na niego nie naciskali. Wg Netaniahu głównym celem jest utrzymanie stabilizacji na BW*. Innymi słowy, Izrael popiera ekipę Mubaraka.
Nie ulega wątpliwości, że głównym elementem stabilizacji regionalnej jest zachowanie ciągłości władzy w Egipcie, a więc przekazanie steru rządu komuś ze starej gwardii. Procedura ta potrwa kilka miesięcy i przeprowadzona zostanie przez wojsko.
Przypuszczalnie, jak już mówiłem, władze celowo wywołały stan anarchii (masowe ucieczki więźniów, fala rabunków) - aby pokazać społeczeństwu, że jedynym gwarantem przywrócenia porządku jest armia. Taktyka ta spowodowała już spadek natężenia zamieszek.
Nie przypadkiem rządowa tv nieustannie pokazuje zatrzymanych złodziei z ich łupem - wymowne są też np. migawki z bandytami przywiązanymi do czołgów... Przez całą noc w Kairze słychać było odgłosy strzałów (zapewne celowo oddawanych przez wojsko).
Na ulice Kairu powracają od rana policjanci, których w ostatnich dniach zastępowali żołnierze. Jednocześnie armia stopniowo odizolowuje plac Al-Tahrir, będący głównym ogniskiem rozruchów. Mubarakowi sprzyja dodatkowo fakt, że opozycja nie ma lidera**.
@*
Jedyny oficjalny sygnał Jerozolimy.
**ElBaradei to najwyżej mutacja "Pomarańczowej Alternatywy"...


Komentarze
Pokaż komentarze (36)