Z OSTATNIEJ CHWILI: Na Al-Tahrir, gdzie zgromadziło się ponad milion ludzi, nie ma tym razem zwolenników Mubaraka. Jeśli jednak sytuacja wyrwie się spod kontroli i tłumy ruszą w kierunku pałacu prezydenckiego „Ittichadija” może dojść do rozlewu krwi.
@
W razie eskalacji po dzisiejszym wyjściu tłumów z meczetów - Mubarak może przenieść się do Szarm al-Szejk na Synaju. W kategoriach praktycznych oznaczałoby to wybuch wojny domowej, czego zwiastunem były już gwałtowne ataki stronników Mubaraka na „reformistów”.
Na dachach hoteli wokół placu Al-Tahrir wojsko rządowe rozmieściło snajperów - Mubarak odrzuca naciski Obamy, chcącego zmusić go do natychmiastowej dymisji. Prezydent Egiptu ostrzegł w wywiadzie dla ABC, że jego odejście w obecnej fazie pogrążyłoby Egipt w chaosie.
Eksperci izraelscy ostrzegają, że upadek Mubaraka spowodowałby też obalenie innych reżimów arabskich. Np. w Jordanii ponad 70 proc. ludności stanowią Palestyńczycy, którzy mogliby zbuntować się przeciw beduińskiemu establishmentowi, sprawującemu władzę w królestwie.
Niepewna jest też sytuacja w Syrii będącej jedynym sojusznikiem Iranu na arenie BW. Niewykluczone, że Asad zaryzykowałby nawet awanturę wojenną z Izraelem, aby rozładować napięcia wewnętrzne. W takim razie posłużyłby się libańskim Hezbollahem uzależnionym od Teheranu.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)