Wielu ludziom zbyt łatwo przyszło uwierzyć, że Breivik sam z siebie przez półtorej godziny masakrował seriami nastolatków. Wszelkie inne możliwości zyskują sobie natychmiast miano „wersji spiskowych”. Jak już mówiłem, psychol spokojnie mógł być narzędziem w rękach Kadafiego czy kogoś innego - śledztwo należy prowadzić także i w tym kierunku.
Pytanie tylko, czy znana ze skutecznego działania norweska policja zdolna jest choćby tylko rozważyć podjęcie takiego dochodzenia. Wymagałoby to przede wszystkim ścisłego współdziałania ze służbami innych krajów, mającymi ciut większe doświadczenie w ściganiu, penetrowaniu, a nawet - o ogrozo! - w likwidowaniu struktur terrorystycznych.
Mam w tym wypadku na myśli głównie Amerykanów i Izraelczyków, którzy ze zrozumiałych względów posiadają już, jak by to powiedzieć, drobne doświadczenia w tej ezoterycznej materii. Niestety głowę dam, że „socjal-demokratyczno-zielone” władze w Oslo prędzej zrezygnowałyby z ulubionego połowu wielorybów niż poszły na taką naganną współpracę.
Ze względów merytorycznych - śledztwo wdrożone przez Norwegów ograniczy się więc zapewne głównie do ustalenia, dlaczego ich jedyny helikopter policyjny akurat był nie na chodzie, wskutek czego nie mogli zdesantować szybciej na wyspie. Nawiasem mówiąc, ciekawe, ile lat za kratami dostałby np. jakiś policjant, gdyby z mety kropnął psychola?



Komentarze
Pokaż komentarze (108)