„Der Spiegel” w swoim najnowszym wydaniu doszukał się ścisłych związków między Breivikiem, a izraelskimi konserwatywnymi politykami - m.in. z obozu rządowego. Według tygodnika, 1500-stronicowy „manifest” świra z Oslo zawiera wiele sformułowań zaczerpniętych z retoryki tychże izraelskich prawicowców.
Chodzi rzecz jasna o „islamofobię”, której tygodnik stanowczo się sprzeciwia, a która stanowi jakoby wspólną platformę porozumienia między izraelskimi nacjonalistami i europejskim naziolstwem. „Der Spiegel” wymienia i cytuje nazwiska 2 deputowanych do Knesetu (jednego byłego), którzy uprawiają ten proceder.
Przytacza też wypowiedź lidera austriackich ultraprawicowców H.Ch Strache: „Rezultatem arabskiej wiosny może być ukształtowanie się wokół Izraela islamskich teokracji, a działoby się to na podwórku Europy”. Sens tego jest jasny: znajdujący się na pierwszej linii konfrontacji Izraelczycy to sojusznicy Europy.
Wg tygodnika naziole tak dalece zbliżyli się już z Izraelem, że zapominają o swoim tradycyjnym antysemityźmie. Wg mnie przejawem „tradycyjnego antysemityzmu” jest teraz przyrównywanie mordercy dzieci do Izraelczyków, przy czym odniesień historycznych doszukiwałbym się raczej na sterylnym podwórku niemieckim.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)