Kadafiemu odstrzelili łeb, ale tylko... ze złocistego pomnika w Bab al-Azizija. On sam „taktycznie” prysnął podziemnymi tunelami, dochodzącymi m.in. do hotelu Rixos*. Kilkanaście godzin przedtem jego synek Seif al-Islam w t-shircie khaki pojawił się tam nagle, wyjąc, że ma w d. Trybunal Haski.**
W Sky News ok. 3 nad ranem widziałem na żywo, jak powstańcy rabują siedzibę pułkownika, rozszarpując też jego słynny namiot beduński. Jeden z nich miał na głowie czapkę „admiralską” - jedną z tych, w których Kadafi występował na defiladach etc. W Libii nie zanosi się jednak na operetkę.
Główne siły kadafistów zapewne nie zostały rozbite, lecz wycofały się z Trypolisu na tzw. z góry upatrzone pozycje. To oznaczałoby dalszą wojnę domową z siłami reżimu, mającymi do dyspozycji także broń chemiczną. Powstańcy, zanim co... mogą się też wziąć za łby w walce o spuściznę.
To z kolei stworzyłoby szczególnie dogodny grunt dla pogłębienia penetracji przez al-Kaidę, która mogłaby też przechwycić część niekonwencjonalnych środków. Wszystkie te scenariusze są realne - mimo to mam wrażenie, że głównym celem NATO były „spektakularne sceny” ze zdobycia Bab al-Azizija.
W przeciwnym razie stratedzy atlantyccy wiedzieliby chyba, że cały ten kompleks wyposażony jest w rozgałęzioną sieć podziemnych tuneli, zaprojektowanych i wybudowanych dawniej... przez zachodnich specjalistów.
x
* Wyznaczone przez reżim Kadafiego miejsce pobytu zagranicznych dziennikarzy
** Dosłownie



Komentarze
Pokaż komentarze (16)