Od wczesnych godzin rannych al-Dżazira nadaje urywane newsy o gwałtownych demonstracjach w Damaszku. Od początku rebelii w tym kraju 15 marca - w stolicy Syrii nie było masowych wystąpień przeciw reżimowi; przypuszczalnie zachętą do nich były ostatnie wydarzenia w Trypolisie.
Jeśli wiadomości o zamieszkach w Damaszku okażą się prawdziwe - może to oznaczac początek końca reżimu Asada. Nie byłby on w stanie na dłuższą metę opierać się milionom ludzi z klasy średniej (skupionym w stolicy i w drugim dużym mieście Haleb) - którzy dotąd nie uczestniczyli w rebelii.
Po raz pierwszy rządowa tv syryjska emituje od rana krótkie „wejścia na żywo” ze stolicy - mające wykazać, jakoby panował tam spokój. Jest to oczywiście wyraźny sygnał mogący potwierdzać coś wręcz przeciwnego: zamieszki ogarnęły Damaszek - zwłaszcza okolice wielkich meczetów.
Po obaleniu Kadafiego reżim Asada obawia się też interwencji NATO (głównie Turcji); wczoraj ostrzegł, że w odpowiedzi na taką akcję zaatakowałby rakietami skupiska ludności cywilnej w Izraelu. Ostrzeżenie przekazane zostało za pośrednictwem jednego z portali internetowych*
@
*http://stooq.hu/n/?f=503324
@
Także wczoraj ambasador Izraela w USA Michael Oren w wywiadzie dla „Wall Street Journal” potwierdzil, że oba kraje obawiaja się, iż wskutek wydarzeń w Syrii rakiety balistyczne i arsenały broni chemicznych (gaz musztardowy, Sarin i VX) mogą wpaść w ręce terrorystów islamskich.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)