Tylko w sierpniu pisałem dwukrotnie na tym miejscu (linki poniżej) o przypadkach dzikiej, bezrozumnej nienawiści do Żydów (Biłgoraj, Bielsko-Biała). Teraz doszło do tego Jedwabne i wszyscy normalni ludzie w Polsce poczuli uzasadniony niesmak. Momentalnie też afera buchnęła w świat.
Nie ulega wątpliwości, że w wolnej Polsce „ludzi dobrej woli jest więcej” - jak śpiewał nieśmiertelny Czesław Niemen w latach najgorszej komuny. Jestem pewien, że wszyscy normalni, przyzwoici i inteligtentni ludzie w IIIRP myślą dziś i czują podobnie, jak p. Terlikowski, który napisał o tym na Salonie24.pl.
Ale czy coś z tego wynika? Mam wrażenie, że absolutnie nic. Czy Wy naprawdę sądzicie, że samym tylko poczuciem „uzasadnionego niesmaku” i ostracyzmem da się zwalczyć nawarstwione od wieków antyżydowskie obsesje? Przecież o głębi tej patologii świadczy najlepiej właśnie widmowa nienawiść do kamieni.
Pod tekstem Terlikowskiego jeden z Czytelników napisał, że w jego rodzinnej Wiślicy wymalowano swastykę na jedynej macewie pozostałej z żydowskiego kirkutu. To mnie ruszyło bardziej niż głośne numery z Jedwabnym. Oto filmik z tą jedyną macewą, na której widnieje też szubienica z gwiazdą Dawida.
@
http://www.youtube.com/watch?v=t6aaFf1HsXA
@
http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/329824,pornografia-klozetowa
http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/332684,o-chasydach-i-grobach



Komentarze
Pokaż komentarze (69)