Przedstawiciel Francji przy ONZ Gerard Araud ostrzegł w nocy, że „kilka krajów” gotowych jest zaatakować Iran, jeśli ten nadal forsować będzie swój program „A”. Wg Francuza, dotychczasowe sankcje nie przyniosły żadnych rezultatów, a tego rodzaju złożona operacja przełożyłaby się na cały Bliski Wschód.
Araud ocenił, że w najbliższych miesiącach nie da się zaostrzyć sankcji wobec Iranu ze względu na stanowczy sprzeciw Rosji i Chin. Dwa tyg. temu b. wiceprezydent USA Dick Cheney w serwisie Newsmax ostrzegł, że „Izrael zniszczy instalacje „A” Iranu, jeśli poczuje się zagrożony” (o czym pisałem).
Wg mnie oba te sygnały wyglądają na dosyć poważne i nie są już chyba tylko elementem wojny psychologicznej. W tej chwili nadal nie wiadomo, czy Iran faktycznie zdecydowany jest uzyskać potencjał nuklearny,narażając się przy tym nie tylko Izraelowi, USA i NATO, lecz także kilku państwom arabskim.
Izraelski portal „Debka” twierdzi, że utożsamiany z programem atomowym Ahmadineżad pozbawiony został praktycznie wszystkich kompetencji przez duchowego przywódcę - Alego Chamenei. „Debka” ma to do siebie, że czasem gada dobrze jak Wikileaks - w dodatku w tzw. czasie rzeczywistym.
Utrącenie „Ahmadiego” może mieć na celu pozbycie się czarnego pijaru, aby zyskać na czasie i sfinalizować „A”. Możliwe też jednak, że Ahmadineżad faktycznie jest głównym animatorem programu atomowego, zaś Chamenei boi się, że zaostrzone sankcje wywołałyby rewoltę, która utrąciłaby „rewolucję islamską”.
@
http://stooq.pl/n/?f=516407



Komentarze
Pokaż komentarze (24)