Austriakom upiekło się po drugiej wojnie światowej z denazyfikacją, gdyż wmówili komu trzeba, że byli pierwszymi ofiarami hitlerowskiego barbarzyństwa. Na temat ofiar, jakie dzielny naród austriacki poniósł w walce z III Rzeszą nie ma co się rozwodzić - nie na darmo Wiedeń cieszy się wciąż mianem światowej stolicy operetki.
Włos nie spadł z głowy wielu austriackim przestępcom wojennym, choć na szczęście sporo też rozwalono na wojnie. Nigdy nie zapomnę, jak przemiły właściciel pensjonatu w Wiedniu, po obaleniu Śliwowicy Badel..., pokazywał mi owinięty w całun... pistolet swego brata, esesmana zatłuczonego na polskich kresach.
Na temat innej relikwii ukrytej ponoć w pomniku „Poległego Żołnierza” - ku czci ofiar pierwszej wojny światowej - krążyły w Wiedniu od dawna legendy miejskie... Według nich twórca tego postumentu, znany rzeźbiarz Wilhelm Frass, wmurował pod nim w 1935 roku metalową tulejkę z peanem na cześć fuhrera.
Niektórym Austriakom „szkielety w szafie” nie dają jednak niestety spać po nocach, co jest dowodem niepokojącej ewolucji poglądów... Np. min. obrony Norbert Darabos nakazał muzealnikom zbadać, czy pod pomnikiem faktycznie nie ma naziolskiej tulejki, gdyż składane są tam wieńce także na 9 maja.
@
OFF-TOPIC: W Rzepie Zychowicz analizuje meandry wielkiej koalicji izraelskiej, powołując się jak zwykle na „czołowy dziennik Haarec”. Jest to podwójne przekłamanie zarówno pod względem treści, jak i charakteru źródła... „Haarec” od dawna nie jest czołowym dziennikiem izraelskim. Jest to gazeta zlewaczona, która z tego właśnie powodu straciła większość czytelników. Cytując jej opinie, należy informować, że jest to źródło skrajnie lewicowe:).


Komentarze
Pokaż komentarze (38)