Jesienią 2008. pracując nad książką o Polsce*, dowiedziałem się, że nie jest prawdą, jakoby Amon Goeth, austriacki komendant Płaszowa, strzelał do więźniów z balkonu swojej willi. Spielberg pokazał takie sceny w „Liście Schindlera”, a GW potwierdzi jutro tę wersję w materiale historycznym.
Łaziliśmy tam z Heniem Halkowskim, historykiem Krakowa i ostatnim żydowskim przewodnikiem Kazimierza (niestety zmarł na zawał w 2009) - na Podgórzu przy ul. Heltmana 22 oglądałem „czerwony domek” Goetha, który osobiście zamordował 500 osób, preferując matki z dziećmi i starców.
Balkon domu tego hitlerowskiego zbrodniarza nie wychodził na obóz płaszowski, gdyż budynek stoi po drugiej stronie wzgórza - Goeth nie mógł widzieć stamtąd żadnych więźniów. Po wojnie zawisł na szubienicy na jednym z placów Kazimierza, a nie na terenie obozu, jak w filmie Spielberga.
Ewenementem są też u Stevena Spielberga sceny z przepędzaniem Żydow przez most Kościuszki na Wiśle (obecnie Piłsudskiego) - z Kazimierza do getta na Podgórzu. Otoż w filmie exodus ten odbywa sie w kierunku odwrotnym, gdyż ponoć Spielbergowi bardziej pasowało tło Krakowa...
Na koniec moja ulubiona historyjka obrazkowa, którą opowiadał mi Wojtek Ornat (Austeria) - z okresu, gdy Spielberg kręcił na Kazimierzu. W ówczesnej knajpie Wojtka na Szerokiej - w przerwach między zdjęciami - przesiadywali w osobnych grupkach... statyści grający role Żydów oraz esesmanów.
Zawsze patrzyli na siebie spode łba, a któregoś pięknego dnia po paru piwach zaczęli okładać się krzesłami.
@
*פולין דווקא(Właśnie Polska)- reportażowa opowieść o Polsce z rozmowami o kulturze - Jedijot Sfarim, Tel Awiw 2009.





Komentarze
Pokaż komentarze (17)