Turkom wzorem ich niedościgłego lidera T.R. Erdogana - w odniesieniu do Izraelczyków - mania prześladowcza odbija coraz ostrzej. Właśnie ich centrala kontrwywiadu wdrożyła dochodzenie w związku z podejrzeniami, że tajny agent Mossadu o kryptonimie „C43917” namierzony został w pasiece.
Nie było z tym trudności, gdyż niemal od razu zwrócił czujną uwagę pszczelarzy swoim egzotycznym wyglądem i podejrzanym zachowaniem. Przesiadywał ponoć bez ruchu na eksponowanej gałązce, czatując na nie podejrzewające niczego pracowite pszczółki i ścigając je lotem koszącym.
Żołna, bo ten właśnie bajecznie kolorowy, 20-30-centymetrowy ptaszek - preferujący nasłonecznione urwiska i skarpy - jest bohaterem najnowszej sagi szpiegowskiej w Turcji. Jego truchełko znalezione zostało w pasiece - na nóżce miał obrączkę z tajnym kryptonimem i napisem „Israel-Tel Aviv”.
Tak po prawdzie, bynajmniej się paranoikom nad Bosforem nie dziwię - ostatnio przez izraelski internet znów przemknęły newsy o zaawansowanych próbach w dziedzinie nanotechnologii. Ponoć wywiadowcze droniki wielkości motylków fruwają już zwinnie w hangarach lotniczych pod Tel Awiwem.
A jeszcze do niedawna wydawało się, że szczytem bezwstydu i kompletnego odczłowieczenia:) centrali CIA - budzącego uzasadnione protesty co bardziej uświadomionych ekologistów na Zachodzie - było wysyłanie z misjami specjalnymi przeciw okrętom podwodnym ZSRR - tresowanych delfinów.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)