Izraelskie media oczywiście podały o dymie z „polskimi obozami” w Białym Domu - nie były to newsy na czołówkach, ale istnieje głębokie zrozumienie dla oburzenia w Polsce. W necie Izraelczycy opieprzali Obamę. W Izraelu mało kto za nim przepada... - głównie z powodu jego taktyki wobec Iranu.
Nie lubią tu Obamy też za sztubackie błędy popełnione na arenie egipskiej, gdzie pozostawił na łaskę losu Hosni Mubaraka. Wiadomo, do czego to doprowadziło. Osobiście nigdy nie miałem złudzeń co do jego osoby - może dlatego, że nie znoszę gładkich i... bezmyślnie inteligentnych lewaków...
Jakoś instynktownie mnie od nich odrzuca - to jest silniejsze ode mnie. W moim osobistym łbie się nie mieści, że prez. USA mógł strzelić taką gafę. Dla inteligentnego człowieka są to rzeczy absolutnie nie do pomyślenia - tym bardziej na uroczystości mającej upamiętnić postać prof. Jana Karskiego.
Ale okej; Amerykanie znajdą sposób, żeby przeprosić Polaków. Obama ma jeszcze do rozwiązania parę innych, dosyć w sumie brzemiennych... problemów na świecie - nie napawa to zbytnim optymizmem. Nie wiem, czy zadyma z „polskimi obozami zagłady” przyda się do zwalczenia tej durnej odzywki.
Może jednak przydać się w celu uniknięcia dalszych byków.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)