„Celowo zostawiłem z paru Żydów przy życiu, żebyście wiedzieli, dlaczego ich wybijałem” - taki wymyślony cytat z „mein kampf” widnieje na koszulkach z adolfem sprzedawanych na kairskim placu Tahrir (wolności). Niekoniecznie musi to być... spot reklamowy islamistów - raczej sygnalik junty wojskowej pod adresem Obamy.
Na początku bm. wieszczyłem, że odcięcie Mubaraka od stryczka... zapowiada, iż junta nie da oderwać się od koryta*. Wczoraj i dziś odbywają się pod piramidami wybory prezydenckie; tuż przed otwarciem urn generałowie spokojnie rozpędzili parlament zdominowany przez islamistów - to był sygnalik numer dwa.
Obama tym razem przełknął pigułę gładko - zdając sobie poniewczasie sprawę, czym tak naprawdę groziłoby obalenie władzy generałów w największym państwie arabskim. Wychodzi na to, że kończące się wieczorkiem święto demokracji „Ahmed kontra Mohamed”** jest cyrkiem - feldmarszałek Tantawi nie odpuści.
Święto demokracji obchodzone jest też dziś w jej macierzy - przedmiotem batalii jest „euro kontra drachma”. Izraelczycy popijający od rana chłodzone Ouzo w tawernie w bizantyjskiej wiosce na górze Olympus (wyspa Karpathos między Rodosem i Kretą) oceniają, że Grecy podbudowani wygraną z Rosją wybiorą euro:).
@
* http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/422985,kokosy-faraonow
**Ahmed Szafik związany z poprzednim reżimem; Mohamed Morsi - kandydat islamistów.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)