MUŁŁA 1: Ciężko się, kurde, zorientować, o co tak naprawdę chodzi temu dziwnemu Obamie.
MUŁŁA 2: Wszystko jest możliwe, ale w drugiej kadencji raczej syjonistom się nie wysługuje.
MUŁŁA 1: Moim zdaniem to palant - sam się zapętlił z tą czerwoną linią dla naszego Baszarka.
MUŁŁA 2: Przede wszystkim musimy ustalić, czy Obama faktycznie chce w niego huknąć.
MUŁŁA 1: Putin najwyraźniej w to uwierzył, a nie posądzasz go chyba o amatorszczyznę...
MUŁŁA 2: Hyhyhe...Inaczej nie spieszyłby się tak z tym, hmm, rozbrojeniem chemicznym.
MUŁŁA 1: A sądziliśmy dotychczas, że Obama olewa Bliski Wschód, bo nie potrzebuje już ropy.
MUŁŁA 2: Jeśli nawet, to nie olewa „reżimu syjonistycznego” i Jordanii, no i Saudów i Turków.
MUŁŁA 1: Czyli uściślając pojęcia, Obama niezbyt olewa nasze wirówki w okolicach Qom...
MUŁŁA 2: Niestety wychodzi na to, że te numery z Syrią, zaadresowane są głównie do nas.
MUŁŁA 1: Wiesz, o co chodzi; gdyby walnął w Baszarka - ludzie u nas też by dostali cykora...
MUŁŁA 2: Nie wygląda to niestety najlepiej - nasz Baszarek wybrał sobie niedobry moment.
MUŁŁA 1: Kurde, w najgorszej chwili ta gamajda wypaliła z chemią i to w Damaszku.
MUŁŁA 2: Na farcie Allah zesłał nam też cudowną broń w postaci zacnego prezia Ruhaniego.
MUŁŁA 1: Dobrze gadasz, brodaczu, będziemy teraz ukazywać wszędzie ugodową twarz Teheranu.
MUŁŁA 2: O kurde, Putin sygnalizuje, że sprzeda nam S300 - on też wie, że Obamie chodzi o Iran.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)