To chyba jedna z pierwszych sytuacji, w których premier tak jednoznacznie dystansuje się od działań swoich ministrów. Skoro tak, to dlaczego działający na własną rękę jego "pracownicy" nadal pełnią zaszczytne funkcje w jego rządzie? Otóż śmiało mogę postawić dolary przeciwko orzechom, że gdyby tylko któraś z telewizji, gazet bądź portal internetowy zapytał" "Czy jesteś za dymisją ministra Sikorskiego/Zdrojewskieg?" przeważałaby odpowiedź negatywna.
Ale już sondaż: "Czy polski rząd powinien angażować się tak mocno w sprawę Romana Polańskiego jak chcą tego ministrowie Sikorski i Zdrojewski?" dałby Tuskowi jasny znak. Polański to nie jest "nadczłowiek", pozwólmy sprawie toczyć się własnym torem.
Jak powszechnie wiadomo, sondaże to domena Tuska i jego pijarowskiej ekipy. I tym oto sposobem już za kilka dni wszystko wróci do normy, bo to Platforma. Telewizja sprawę przemilczy, prasa da krótką notkę na końcowych stronach - w końcu kogo obchodzi, że ministrowie rządu prowadzą własną grę, a premier własną.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)