Tyle się narzekało na ministrów rządu Platformy, że nic nie robią. A tu proszę, jedna robota goni drugą. W pierwszej (ustawa "hazardowa") obecnie pierwszoplanową rolę odgrywa Zbigniew Chlebowski i jemu w salonie poświęcono już nie jeden artykuł. Ja swój oddam więc "Mirowi" Drzewieckiemu, w końcu chłopu też się należy.
O czym marzy spora część bezrobotnych (Ferdek Kiepski tym razem się nie liczy)? Moje zagdki nigdy nie są trudne - o pracy, ba, nie byle jakiej pracy. Tylko pytanie ilu ma na nią szansę? Na pewno Ci, którzy znają Drzewieckiego. Okrutny los sprawił, że posady szukała Magdalena Sobiesiak. Nazwisko wydaje się znajome? Oczywiście, to córka rozmówcy Zbysia Chlebowskiego - Rysia Sobiesiaka.
Minister ochoczo wziął się więc za szukanie pracy dla pani Magdy. Sprawę zlecił człowiekowi, który w "kręceniu lodów" ma już nie małe doświadczenie - Marcinowi Rosołowi (polecam link). Chłopak się narobił, bo i ojciec klientki wybreny był i oferta wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu nie była satysfakcjonująca. Wymagania spełniła dopiero fucha w Totalizatorze Sportowym...
Pech chciał, że zaczęło się robić "gorąco" i córeczka nie zjawiła się na "interview", a tatuś puścił w miasto informację, "bo tam KGB, CBA".
Załatwianiu roboty po znajomości Marcin Rosół nawet nie przeczył. Oczywiście dziś nadal zajmuje intratną posadkę w Ministerstwie Sportu, choć wydaje się, że jego miejsce powinno raczej znajdować się za kratkami, po znajomości z Drzewieckim, który przypomnę, za kratkami miał już okazję spędzać swój czas.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)