Wyborcy (o mediach już nie wspomnę) wybaczyli Platformie już bardzo wiele, ba można powiedzieć, że do tej pory wszystko. I to pomimo, że praktycznie każdy dzień przynosi niechlubną informację co do działań na szczytach władzy, które Tusk i spółka sprawują. Na poparcie mojej tezy zapraszam na moją stronę internetową, gdzie luki w codziennych wpisach spowodowane były głównie brakiem możliwości zredagowania przeze mnie notatki, a nie brakiem materiałów, bo te Platforma dostarcza nam jak sroga zima śniegu.
Sprawy były różne, także ze względu na kaliber nadużyć. Nie da się ukryć, że afaera z ostatnich dni, tzw."hazardowa" wszystkie poprzednie biję na głowę. Wypada się więc zastanowić, czy w obliczu sytuacji, w której w niejasne układy i lobbing zaangażowane są osoby z najwyższych władz partii i rządu, osiągnięta została pewna masa krytyczna, która "ruszy" wyborców do tej pory ochoczo "płynących z prądem" zwanym PO.
Nadzieję ku temu dają wyniki przeprowadzanych ostatnio sondaży, dotyczących kwestii wiarygodności wersji wydarzeń prezentowanych przez Tuska, Chlebowskiego i Drzewieckiego. Ledwie 22% odpowiadającyh stwierdziło, że PO zależy na wyjaśnieniu afery. Jeszcze gorzej wyglądają wyniki wiarygodności poszczególnych polityków; i tak Tuskowi uwierzyło 30% badanych, Drzewieckiemu 16%, a Chlebowskiemu zaledwie 10%.
Pozostaje mieć nadzieję, że zaimpregnowana do tej pory Platforma odczuje wreszcie na właśnej skórze wybryki swoich ludzi, a żółtą kartkę dostanie nie tylko od Zyty Gilowskiej, ale i trzeźwo myślących Polaków!


Komentarze
Pokaż komentarze (14)