(w tle fandango, to bardzo ważne, bo sam tekst raczej ważny nie jest. Wykonawca kiwa nogą z prawa w lewo, oraz z lewa w prawo, bo po jednym kiwnięciu z prawa w lewo stanąłby w martwym punkcie, a nie o to chodzi.) Nic ważnego nie zaśpiewam, nogą kiwam z prawa w lewo, Za to potem z lewa w prawo. Dzięki, brawo... (frenetyczne brawa widowni, starsza pani z drugiego rzędu rzuca na scenę bukiet z jarzyn oraz biustonosz, D 138-140) Nie jestem gejem (mam nadzieję), lecz bab też nie lubię (o, witamy w klubie!) Rzadko piję wódkę czystą, w upał wolę być nudystą, nadużywam nienadmiernie, kocham skromnie, niemniej wiernie. Obce mi problemy świata. (w tle Corday zabija Marata) (starsza pani rzuca na scenę reformy, różowe z koronką, nylon, non iron. Wykonawcy błyska oko. Lewe.) Coś sobie w środku urwę i nazwę to absurdem i będzie sobie ten absurd leżał jak truchło jeżozwierza. A potem to opiszę. (zapada cisza a potem brawa wielkie, bo wykonawca szczuje ratlerkiem...)
484
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (12)