Tak sobie pomyślałem (zdarza się), że w razie próby wystąpienia z UE, chciano by nas ukarac rozmaitymi karami, w tym finansowymi. A przecież podpisując akt wstąpienia do niej, podpisywaliśmy zupełnie inne zobowiazania, niz te, które są obecne. Zatem nie jest to ta sama Unia.
Poza tym, jaka instancja miałaby nas osądzić? Każdy z Trybunałów albo jest finansowany z pieniędzy Unii, bądź ma w swym składzie sędziów z Unii pochodzących. A wszak już prawo rzymskie ustaliło zasadę nemo iudex in causa sua , czyli "Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie", co jest zresztą zawarte w prawie chyba większości państw świata.
Zabawne, chyba ktoś to przeoczył :P


Komentarze
Pokaż komentarze (2)