20 kwietnia 2007
O polityce i "Polityce"
Wreszcie ostatnia sprawa - bardzo, wbrew pozorom, ważna. Jutro homosie, a właściwie "zawodowi homosie", czyli "gejowie" organizują demonstrację w Krakowie.
Pozwolę sobie przypomnieć, że od 20 lat tłumaczę wszystkim: homosie - to nie żaden problem; żyjemy z nimi od początku dziejów i nikomu nie szkodzą. Problemem są „gejowie" - zaplute chamy, bezczelne typasy, domagające się byśmy zajmowali się ich seksualnością (ja wcale nie chcę wiedzieć, w jaki sposób uprawia miłość idący przede mną ulicą facet; może na misjonarza? może analnie?), zmieniali dla ich przyjemności język polski, prawo i w ogóle dopasowywali ludzi normalnych do 1% (teraz mniej, bo spora część wyjechała do Berlina) ludzi wyjątkowych (jeśli słowo "nienormalny" kogoś razi...).
Jeśli więc (pisałem) ci "gejowie" będą się domagali jakichś przywilejów - to nieuchronnie wystąpi reakcja społeczeństwa, która objawi się pogromami. Bo jak długo można znosić bezczelne panoszenie się różnych dziwaków? Dziwaków lubię - ale dziwak ma nas rozśmieszać - a nie nam grozić!
I oto czytam znów w "POLITYCE" teksy p.Joanny Podgórskiej "Słowa - kamienie". O ciężkiej doli "geja": "Dziś można powiedzieć wszystko. W 1991 roku minister Kazimierz Kapera z dnia na dzień stracił stanowisko, gdy nazwał gejów zboczeńcami. Teraz można nazywać homoseksualistów zwierzętami, "wysłannikami Diabła" (Paweł Zyzak, PiS), można, jak Wojciech Wierzejski, proponować, by "dewiantom dolać pałą". I nikt nie reaguje".
Istotni: nikt nie reaguje - bo ludzie mają tych "gejów" po prostu dość. I dobrze, że nie reaguje! Jeszcze jedna-dwie manifestacje, i zareagują... Na słowa "dewiantom dolać pałą" zareagują słowami: "Nie gadajcie, tylko wreszcie dolejcie!".
I to jest efekt działalności tych, na ogół importowanych z zagranicy, "gejów".
Te euro-durnie nie zdają sobie z tego zapewne sprawy - zresztą oni (np organizatorzy krakowskiej manifestacji) uciekną do Berlina, Paryża i Londynu - a wszystko skrupi się na naszych poczciwych homosiach.
I - zdaje się - oni już się połapali w zagrożeniu. P.red.Podgórska pisze o ober-geju, p.Szymonie Niemcu, którego za "gejowanie" wywalili z posady w teatrze: "Jak to - pytał - przecież połowa z nas, to geje? Tak - usłyszał - ale nie wszyscy latają z tym do telewizji ".
Gdyby nauczyciel w klasie mówił szczerze i otwarcie, że jest zwolennikiem miłości oralnej - to by wyleciał z trzaskiem po godzinie. "Geje" często są trzymani - jako święte krowy - nieraz i parę tygodni, albo i miesięcy; taka moda. Ale to uprzywilejowanie homosiów będzie mieć swój koniec.
Ja prorokuję, że jeśli "geje" nie wyjadą sobie w cholerę albo nie przybastują, to pierwsze pogromy zaczną się jeszcze tej jesieni.
Janusz Korwin-Mikke
Nic dodać, nic ująć - z lewackimi bojówkami pederastycznymi pora najwyższa raz na zawsze skończyć! Wystarczy już tego demoralizująco-obyczajowego terroryzowania Nas przez zboczonych degeneratów na polskich ulicach!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (19)