Zbigniew Ziobro i Jacek Kurskiego objechali niemal wszystkie okręgi, przekonując wyborców, by poparli bliskich im kandydatów. - To uderzenie wyprzedzające. Podejrzewamy, że szykowali rokosz - przyznaje "Rzeczpospolitej" jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Według informatorów gazety, jeszcze kilka dni przed wyborami grupa działaczy związanych z Ziobrą i Kurskim planowała, że porażka z PiS w wyborach pozwoli im założyć własne ugrupowanie. Temu też miała służyć - zdaniem rozmówców dziennika - akcja obu eurodeputowanych w terenie. Obaj mieli wykorzystać rozgoryczenie działaczy partii po kolejnej wyborczej porażce i spróbować albo przejąć władzę w partii, a jeśli to nie udałoby się, wyprowadzić część posłów z klubu parlamentarnego PiS.
No i wszystko jasne. Ziobro i Kurski sa winni porażki Jaroslawa Kaczyńskiego w wyborach. Trzeba więc zdrajców ukarać i wyrzucic z partii. Jestem ciekaw ile sztab Prezesa i Spółki tworzył tą teorie spiskową tłumaczącą swoja przegraną z PO. Kilkadziesiąt lat temu był już władca otoczony zdrajcami których co jakiś czas eliminował. Nazywał się Stalin. Czyżby pan JK był jego bezkrwawą reinkarnacją ?
![]()



Komentarze
Pokaż komentarze (1)