Kiedy Monika Olejnik zapytała Tadeusza Cymańskiego z Solidarnej Polski o transparenty: "Konzentration lager Europa" i "Europa macht frei", europoseł odparł: "Dostrzegam pewne różnice, można powiedzieć. Powiedziałem z przekąsem, ponieważ uważam, że to pytanie nie jest dobrze postawione. To, co wolno, a czego nie wolno, określa konstytucja i kodeks karny, a wolność jest różnie wykorzystywana".
Cymański przyznał, że takie hasła budzą kontrowersje: "To bardzo mocne określenia, te hasła mogą bulwersować, ale to może też świadczyć o wielkich emocjach. (...) To są osoby, które bardzo ciężko przyjmują rzeczywistość, oceniają ją tak, jak tam jest napisane. To może bulwersować" - mówił eurodeputowany.
Wtedy wkroczyła Monika Olejnik. Publicystka prowadząca program w Radiu ZET powiedziała do polityka: "Ci ludzie są idiotami, powiedzmy to sobie wprost, są idiotami i to jest hańbiące. Dlaczego pan używa eufemizmów? To jest hańbiące, żeby nosić takie transparenty nosić, to jest obraza tych, którzy zginęli, to jest obraza tych, których rodziny zginęły. To jest po prostu skandal. A nie że <ludzie są zbulwersowani>, no bez przesady".
Według Moniki Olejnik, Jarosław Kaczyński powinien się odciąć od tych haseł: "Ja oczekuję tego, aby prezes PiS powie, że to było oburzające, że on się nie zgadza z tym, co mówił minister Sikorski, nie zgadza się z propozycjami rządu Polski, ale nie zgadza się z tymi transparentami".
Na to przyparty do muru Cymański zaczął się dystansować: "Ja tego nie bronię, ja tego nie akceptuję, ale nie nazwę jakiegokolwiek człowieka idiotą, bo to są ludzie którzy myślą inaczej niż my i trzeba to zrozumieć".



Komentarze
Pokaż komentarze (7)