Pisałem o pożarze na bazie produktów naftowych w Wasilkowie.
To nie była zwykła baza. To była baza składowania i zmieszania produktów naftowych. Główne w tym jest to zmieszanie. Kupowali w rafineriach paliwo radzieckiej normy A76 i metodą dodawania aromatycznej organiki, specjalnych komponentów, etc, robili paliwo Euro 92, 95, i 98 !
Przy tym, główne hasło reklamowe tej firmy, mające związek z jakością paliw w sieci stacji benzynowej tej firmy brzmi do dzisiejszego dnia tak:
"Jakościowe paliwo po najlepszej cenie od zakładu-producenta do baku waszego samochodu"
Zgodnie z tym hasłem, nie powinno być procesów zmieszania różnych komponentów.
A jednak były i niby nikt tego nie widział i o tym nie słyszał.
Gdy Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Naliwajczenko, upublicznił informację o tym, że za tą firmą stoi zastępca Prokuratora Generalnego, najpierw zaległa cisza, a po dwóch dniach Prokuratura otrząsnęła się i wezwała jego na dopyt.
W niedzielę, w kręgu znajomych wypowiedziałem taką opinię:
Gdybym był Szefem SBU, to poszedłbym do prokuratury ze swoją służbą specjalną "Alfa", wyciągnął na dwór tego śledczego, który mnie wezwał, zawiózłbym go na Majdan, tam zakuł w dyby, spuścił spodnie i dał na gołą dupę 50 batów.
Okazało się, że on był na przesłuchaniu dzisiaj. Gdy po dwóch godzinach wyszedł udzielił wywiadu oczekującym na jego wyjście korespondentom.
Nazwał imię tego zastępcy. Zapowiedział, że wraca jutro o 11:00 do Prokuratury Generalnej ze swoim oddziałem "Alfa" i przychodzi tu w konkretnym celu: uzyskania zgody na zatrzymanie tego zastępcy. I dodał:
Nikomu nie uda się zamknąć mi usta!
Jutro może być gorąco. Obawiam się, że Prokuraturę Generalną otoczą oddziały Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, żeby nie dopuścić tam "Alfy".



Komentarze
Pokaż komentarze