Cytat dnia w Polsce: Trwa konflikt między prokuraturą a CBA.
Cytat dnia w Ukrainie: Konfikt między prokuraturą i SBU przekształcił się dzisiaj w konflikt między aktualnym Prezydentem Ukrainy, Poroszenką, a byłym od dzisiaj szefem SBU, Naliwajczenką.
Gdy wybierali sobie prezydenta niczym nie odróżniali się od zombi. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, dlaczego Ukraińcy znając Poroszenko i jego korupcyjno-kumowskie dzeliszki, jego właśnie zrobili Prezydentem Ukrainy.
Jest takie bardzo popularne w Ukrainie powiedzonko: Wybierali jak trzeba, a wybrali jak zawsze. Mam nadzieję, że wczoraj Ukraińcom otworzyły się szeroko oczy i już w wyborach samorządowych dadzą partiom Poroszenko i Jaceniuka sprawiedliwią ocenę.
Wczoraj cała Ukraina zasiadła o 10:00 godzinie przed telewizorami i odbiornikami radiowymi, oczekując z niecierpliwością uzasadnienia podania Poroszenko o zwolnieniu Szefa SBU z zajmowanej posady.
Obrady rozpoczęły się ok. 12:00 i ku mojemu ździwieniu w porządku obrad nie było punktu o podaniu prezydenta do Rady Najwyższej. Sam porządek przyjmowali z trudem, ale nikt nie zapytał o losy podania prezydenta, tak, jakby nikt nie chciał wywołać wilka z lasu.
Jako pierwszy w porządku obrad ustawiono pakiet 7 zakonów, które rząd określił jako niezbędne dla otrzymania kolejnej transzy "pomocy" MWF, w wysokości 7 mld dolarów.
Pierwszy z tych zakonów przyjeli właściwie bez omówienia , dając za niego 310 głosów, żeby "nadrobić stracony czas".
I gdy wszyscy czekali na ogłoszenie tekstu drugiego zakonu, Grojsman, główny fakir ukraińskiego parlamentu, wyciągnął z rękawa projekt Postanowy Rady Najwyższej Ukrainy przygotowany w oparciu o podanie Prezydenta Ukrainy o zwolnieniu szefa SBU.
Tak się składa, że projekty kadrowe wnosi się pod obrady bez konieczności ich specjalnego włączania do porządku obrad, co wykorzystała banda Poroszenko na czele z Grojsmanem, spikerem parlamentu.
Cała Postanowa to jedno zdanie o zwolnieniu Naliwajczenko, bez słowa uzasadnienia. Nie był obecny Poroszenko i nie wystąpił jego przedstawiciel w Radzie Najwyższej.
Ja myślę, że większość potraktowała odczytanie tej Postanowy jako żart trwający sekundy, i dlatego ... gdy Grojsman zarządził z rozpędu głosowanie, to jak barany oddali za tą Postanowę 248 głosów.
Szczęka mi opadła. Przypomniałem sobie 1981 r. Obrady III Nadzwyczajnego Zjazdu ZSMP w Salo Kongresowej. Dokładnie w takim stylu, zaproponowano Zjazdowi odwołanie mnie z Prezydium Zjazdu i 1600 delegatów, nie rozumiejąc tego, co się dzieje, przegłosowało "za".
Dopiero pod wieczór znalazłem pierwsze echa tego konflinktu ukraińsko-ukraińskiego. Tytuł inoformacji, którą opublikował "Obozrevatiel" brzmiał dziwnie – "Kary nie da się uniknąć".
W niej Naliwajczenko daje sygnał, że już niedługo zacznie publikować informacje na temat tajnego spotkania w Wiedniu, w którym uczestniczyli:
Firtasz – gazowy oligarcha, współwłaściciel RosUkrEnergo;
Poroszenko – przyszły Prezydent Ukrainy;
Witalij Kliczko – przyszły Mer Kijowa;
Jakiś przyszły minister w rządzie Jaceniuka;
Jakiś przyszły urzędnik w Administracji Poroszenko.
Kary nie da się uniknąć, gdyż sprawę Firtasza prowadzi FBI, a tej organizacji po barabanu kim są figuranci danej sprawy.
Naliwajczenko podkreślił, że w rozmowie z Poroszenko akcentował jeden bardzo ważny moment – w FBI akty nie spłoną.
On był szefem SBU w latach 2008-09, czyli w latach rozwoju RosUkrEnergo i podpisania słynnego kontraktu gazowego ze stycznia 2009.
Poinformował, że opublikuje materiały z tego okresu.
Powiem szczerze! Gdy przeczytałem tą informację zacząłem się bać o Naliwajczenko. Poroszenko, Juszczenko, Szokin (Prokurator Generalny), czyli "Silna Grupa Kumów Pod Wezwaniem" może być bardzo niebezpieczna.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)