Widziane z perspektywy Ukrainy
Z pierwszych komentarzy jakie docierają do mnie z Polski widzę, że generalnie nad mózgami Polaków dobrze popracowali i oni są już przez światową finansierę przygotowani na upadek ... złotego.
Jeśli tak się stanie, to będziemy mieli dowód na to, że światowy system bankowy, to system polityczny, a nie rynkowy.
W Ukrainie też mamy ciekawą sytuację. W przededniu Greckiego referendum w Radzie Najwyższej Ukrainy odbyło się głosowanie nad zakonem o rewaloryzacji walutowych kredytów (w większości dolarowych) w hrywniowe (tak, tak, w Ukrainie też mamy problem z walutowymi kredytami).
Deputaci przegłosowali wariant w którym banki mają przeliczyć kredyty walutowe na walutę nacjonalną (hrywnia) po kursie z dnia otrzymania kredytu (większość była po kursie 1$ = 5,05 hr). Obecnie ten kurs wynosi 1$ = ok. 25hr.
Szok! Tym bardziej, że zaproponował głosowanie za tym zakonem kierownik frakcji prezydenckiej, a autorami tego zakonu okazali się w większości deputaci z partii premiera (cwaniaki liczyli na to, że jak z sali obrad wyszły na znak protestu dwie frakcje, to zabraknie głosów).
Kredyty walutowe otrzymywali Ukraińcy w tym samym czasie, co i Polacy, a to oznacza, że tą "akcją" kierowano z zewnątrz Ukrainy i Polski. Kto nią kierował?
Światowi finansowi lichwiarze nazywani dla zmylenia narodów bankierami!
I zaczęło się. Pierwsza zabrała głos amerykańska minister finansów Ukrainy – Natalia Jareśko:
#Na ratowanie systemu bankowego Ukrainy trzeba będzie skierować 95 mld hr! Jeśli nie wycofacie się z tego zakonu, to będziecie mieć hrywnę po 50 hr!#
Po niej głos zabrał Premier Jaceniuk:
#Można umówić się, że kilogram słoniny jest warty kilogramowi złota. Chcecie mieć drugą Grecję?#
Nie mogło zabraknąć opinii Prezydenta Poroszenko:
#Kilku populistów dali się oszukać grupce kredytorów, który destabilizuje systuację w Ukrainie. Ich jest tylko 65 tyś., a to tylko ułamek procenta potencjalnych wyborców.#
Czujecie ten ton? Tak samo straszą Greków i Polaków. Tak samo straszą inne narody.
Na szczęście Grecy zmobilizowali się i pokazali lichwiarzom środkowy palec. Pierwszy zrobił to minister finansów Grecji (na ilustracji), a następnie cały naród, w niedzielnym referendum.
Szkoda tylko, że tak późno, ale dzięki temu mamy doskonałą lekcję na temat tego, czy przyjmować euro, w miejsce narodowej waluty.
Grecy dali się omamić takim politykom jak u nas PO, przyjęli euro, a durne politykiery zniszczyli mennicę narodową. Dzisiaj zależą od tego, czy im Bruksela przywiezie pieniądze na bieżące obsługiwanie płatności.
Co to oznacza?
Oddamy prawo druku "naszej" waluty innym nacjom i one wezmą nas w niewolę bez jednego wystrzału.
W Ukrainie i w Polsce starją się zderzyć łbami kredytobiorców z tymi, którzy zarabiają lichwą za pośrednictwem depozytów.
W sprawie Grecji starają się zderzyć łbami Greków i Niemców.
A przecież było tak:
#Większa część publicznych wydatków była kierowana nie na publiczne prace czy infrastrukturę ale na płace urzędników państwowych i pracowników sektora publicznego.
Ludzie premiera Grecji, Karamanlisa, fałszowali dane finansowe przekazywane Unii Europejskiej, a krótko przed odsunięciem ich od władzy stworzyli jeszcze szybciutko kilkadziesiąt tysięcy stanowisk urzędniczych, przeznaczonych dla krewnych i partyjnych przyjaciół. Pod koniec swoich rządów konserwatyści podwoili deficyt budżetu państwa.#
Nic wam to nie przypomina?
Przecież to kopia opisu działalności Tuska i Platformy Obywatelskiej.
Wnioski:
1. Nie wolno rezygnować z własnej waluty, a jeżeli zdecydujemy się przejść na wspólną walutę, to druk naszej części waluty (polskie euro) ma odbywać się w Mennicy Polskiej.
2. Nie wolno zniszczyć matryc na których drukowano polski złoty
3. Trzeba zmienić prawo bankowe. Projekt zarysu nowego prawa bankowego przygotuję w ciągu tygodnia.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)