Doradca Doradca
62
BLOG

Wstęp do zarysu nowego prawa bankowego

Doradca Doradca Polityka Obserwuj notkę 0

Teoretycznie, a chyba już nawet praktycznie, wszyscy myślący ludzie, są zgodni co do tego, że prawo w Polsce trzeba zmieniać. Ludzie którzy myślą, a przy tym nie są pozbawieni zdrowego rozsądku, są za tym, żeby je pisać od nowa, zaczynając od nowej definicji pojęcia "Konstytucja Polski" (do nich należy wasz pokorny sługa), drudzy uważają, że wystarczy uprawiać "kosmetykę" i cieszyć się z poprawek, które zawsze wprowadza się dla załatwienia lobbistycznych interesów konkretnych partii, grup lub osób.

Doskonałym przykładem ilustrującym sposób "myślenia" tych "drugich", jest głosowanie, jakie miało miejsce w Sejmie nad tak zwaną "ustawą antylichwiarską". W Polsce bankrutują gminy zaciągające pożyczki w lichwiarskich instytucjach zwanych nie wiadomo dlaczego "parabankami", a wybrany na nową kadencję prezydent-prawnik nie potrafił tak pokierować frakcją PiS w parlamencie, żeby ona nie głosowała za tą skandaliczną ustawę.

Prace nad zarysem nowego prawa bankowego zaczynam od krótkiej analizy obowiązującej dzisiaj ustawy.

Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe 

Rozdział 1Przepisy ogólne

Art. 1. Ustawa określa zasady prowadzenia działalności bankowej, tworzenia i organizacji banków, oddziałów i przedstawicielstw banków zagranicznych, a także oddziałów instytucji kredytowych oraz zasady sprawowania nadzoru bankowego, postępowania naprawczego, likwidacji i upadłości banków.

Art. 2. Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym.

Art. 3. Wyrazy „bank” lub „kasa” mogą być używane w nazwie oraz dla określenia działalności lub reklamy wyłącznie banku w rozumieniu art. 2, z tym że:

1)   nie dotyczy to jednostek organizacyjnych używających wyrazów „bank” lub „kasa”, z których działalności jednoznacznie wynika, że jednostki te nie wykonują czynności bankowych;

2)   wyraz „kasa” może być także używany w nazwie oraz do określenia działalności lub reklamy jednostki organizacyjnej, która na podstawie odrębnej ustawy gromadzi oszczędności oraz udziela pożyczek pieniężnych osobom fizycznym zrzeszonym w tej jednostce.

Pozornie ustawa zaczyna się obiecująco, ale ... pozory jak zawsze mylą. Wystarczy porównać odpowiednie fragmenty dwóch pierwszych artykułów:

Art.1 Ustawa określa zasady ... tworzenia i organizacji banków

Art. 2. Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw

W art. 1 "ustawa" jest w liczbie pojedynczej i to ona określa zasady tworzenia banków, a w art. 2 banki są tworzone zgodnie z "ustawami", czyli mamy do czynienia z liczbą mnogą.

I nie dostrzega tego żaden polski prawnik!

Już ten dysonans, między dwoma pierwszymi artykułami ustawy "Prawo bankowe", dyskwalifikuje tą ustawę i stwarza sprzyjające warunki dla działalności takich organizacji jak "Amber Gold" czy "Prowident".

Nam wydaje się, że powierzamy prawo kierowania krajem konkretnym partiom politycznym, a potem okazuje się, że rządzą nami ponadnacjonalne koncerny.

Jeszcze lepszy "kwiatek" zafundował nam ustawodawca w artykule 3. Przypomnijmy ten artykuł:

Art. 3. Wyrazy „bank” lub „kasa” mogą być używane w nazwie oraz dla określenia działalności lub reklamy wyłącznie banku w rozumieniu art. 2, z tym że:

1)   nie dotyczy to jednostek organizacyjnych używających wyrazów „bank” lub „kasa”, z których działalności jednoznacznie wynika, że jednostki te nie wykonują czynności bankowych;

2)   wyraz „kasa” może być także używany w nazwie oraz do określenia działalności lub reklamy jednostki organizacyjnej, która na podstawie odrębnej ustawy gromadzi oszczędności oraz udziela pożyczek pieniężnych osobom fizycznym zrzeszonym w tej jednostce.

O ile pierwsze dwa artykuły pisały jakieś pijane typy, to nad trzecim pracowały jakieś zaawansowane narkomany.

Porównajcie "wyłączność", o której mówi ten artykuł, z "nie dotyczy" o którym stanowi punkt 1, oraz "na podstawie odrębnej ustawy", zgodnie z którym otwiera się droga do spekulacji w sferze bankowej i rozkwitania lichwy, zżerającej nasze społeczeństwo.

Bred! Totalny bred i absurd, a nie prawo, a tym bardziej prawo bankowe.

Lech Kaczyński był doktorem prawa. Andrzej Duda jest doktorem prawa.

Jeżeli Prezydent Duda nie zainicjuje radykalnej reformy prawa, począwszy od napisania nowej Konstytucji Polski, to jego prezydentura powinna być "Ostatnią Wieczerzą PiS" przy władzy.

W następnym tekście przedstawię założenia, jakimi powinien kierować się Prezydent Duda, żeby o nim mówili "Andrzej Wielki Reformator".

Doradca
O mnie Doradca

Myślę więc doradzam

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka