Mimowolnie, nie kontrolując toku swoich myśli, dałeś mi Januszu tytuł do cyklu tekstów, w których wyrażę swoje stanowisko w kwestiach:
- Polski – mojej Ojczyzny (nie myl z RP – Twoim Krajem);
- Finansów widzianych oczyma człowieka sprawiedliwie SOLIDARNEGO;
- Polskiego systemu bankowego.
Podjąłeś się wysiłku wyjaśnić mi na czym polega różnica w pieniądzach (M1, M2, M3) oraz starałeś się zapoznać mnie z metodami pracy banksterów i finansowych bandytów, wychodząc z założenia, że będąc wrogiem systemu muszę przymierać głodem i być czyimś niewolnikiem:
#Albo wiesz jak działa system, albo przymierasz głodem i niewolniczysz.#
I jakoś nie dziwi mnie, że przymieram głodem i jestem niewolnikiem sytuacji tylko dlatego, że moi rodacy to najmniej solidarna nacja na świecie, która przez te swoje cechy przesrała najważniejsze 25 lat przełomu wieku.
Twierdzisz, że:
#Szczerze mówiąc, dyskusja z Tobą wymaga grubej skóry.#
Nie tylko Tobie się tak wydaje. Od początku swojej działaności w Internecie nie spotkałem ani jednej osoby, która myślałaby konsekwentnie, logicznie i systemowo (dotyczy to również Ciebie).
Mało tego, wszyscy moi interlokutorzy, starają się a'priori robić ze mnie durnia, wychodząc z założenia, że oni są mądrzejsi odemnie, gdyż myślą tak, jak myśli większość
To jest wstęp do cyklu więc wydaje mi się, że jest moim obowiązkiem odnieść się do tej słynnej normy prawnej, która jest tytułem mojego cyklu.
"Pacta sunt servanda" – umowy trzeba wykonywać (inaczej – umów trzeba dotrzymywać).
Czy ja zgadzam się z tą normą?
Oczywiście, że tak, i do tego w 100%
Ale ...
Ty, tak jak wszyscy, którzy wypowiadają się na tematy finansowe, bankowe i ekonomiczno-gospodarcze fałszują rzeczywistość, powtarzając daną normę bez wyszczególnienia jednej cechy, bez której ona jest pustym sloganen:
#Pytanie brzmi, czy w takiej sytuacji powinna nadal obowiązywać norma "pacta sunt servanda". Ja twierdzę, że TAK, bo wyżej stawiam kwestie etyczne niż formalno-prawne.#
Ty nie rozumiesz o czym ja? Wcale mnie to nie dziwi. Zauważyłem, że spłycasz właściwie wszystko o czym mówisz.
Na czym opieram swoje twierdzenie? Na porównaniu Twoich słów z tekstem pracy Feliksa Koniecznego "Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej".
Będę się do tej pracy często odwoływał, ale na dzisiaj wystarczy chyba zacytować definicję tej, stawianej przez Ciebie wyżej od etyki, normy:
Pacta sunt servanda (łac. umów należy dotrzymywać) – zasada wyrażająca się w tym, że osoba, która zawarła w sposób ważny umowę, musi ją wykonać.
Przeczytaj uważnie tą definicję. Ona odegra główną rolę w moich rozważaniach.
Zwróć szczególną uwagę na wytłuszczony i podkreślonby fragment (w sposób ważny).
Bez niego ta norma jest pustym dźwiękiem!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)