Mój znajomy inspektor budowlany (również Sławomir) w przypływnie dobroci dla zwierząt lub dobrego humoru, a może po prostu nie miał się komu zwierzyć, opisał mi pewien mechanizm, który wypisz-wymaluj przypomina mi dżunglę i jej podstawowe prawo: zjedz zanim bedziesz zjedzony. Jest przetarg. Budowlany oczywiście. Prawo bardzo pryncypialnie podchodzi do przetargów budowlanych dzieląc Ustawę o Zamówieniach Publicznych na zamówienia budowlane i resztę świata. Jedno, co się liczy w zamówieniach publicznych to cena. Urzednicy-specjalisci z prawa o zamówieniach publicznych są albo leniwi albo bojaźliwi albo niekompetentni bo wygląda na to, że kieruja się tylko tym kryterium, stawiając je w Specyfikacji Istotnych Warunków na piedestale i pieczołowicie je hołubiąc.
253
BLOG
Hulaj dusza - diabła nie ma!
A jak to wygląda od strony Wykonawcy?
Tu zaczyna się dżungla. Wygrywa oczywiście najtańszy, ale to nie początek starań zwycięzcy by przetrwać w dżungli. Otóż znajomy powiedział mi, że z założenia zwycięzca przetargu czyli Wykonawca musi (powtarzam - musi) za przeproszeniem przynajmniej zjeść jednego z Podwykonawców. Takie jest założenie by przetrwać, wywiązać się z kontraktu i być wciąż tanim, no i oczywiście zarobić. A jak to się robi? Zazwyczaj zgodnie z prawem i nie całkiem bez winy Podwykonawcy. Wybiera się jakiś punkt umowy i porównuje się skrupulatnie z projektem. Co do centymetra, co do grama, co do sztuki, co do ziarnka i mililitra. A potem prawnicy informują: to jest niezgodne z dokumentacją. Alternatywa - poprawiacie i jesteście zjedzeni bo zapewne się wykrwawicie albo.. idźcie sobie precz - co równoznaczne jest również ze zjedzeniem, jeśli Podwykonawca już nie wykrawia się tracąc płynność finansową. Zaznaczam, że wszystko jest zgodnie z literą prawa - zupełny legal, a to Podwykonawca jest winny tego, że w tych tonach brakowało gramów, w tych kilometrach centymetrów, w liczebności milionów pojedynczych sztuk itp.
Samo życie.
Ale - posługując się dawno nie używanym narządem jakim jest mózg i dokładając do tego umiejętność czytania ze zrozumieniem - można doszukać się jeszcze jednej prawidłowości. Ponieważ cementownie w Polsce nie są polskie i to od dawna, a własciciela takiej czy innej fabryki interesuje albo też nie, czy w Polsce bedą autostrady czy też nie, można zauważyć mechanizm podwyższania cen cementu zaraz, gdy tylko uslyszy się o większych inwestycjach. Co z tego, że Wykonawca wygra przetarg, kiedy kalkulacja cen materiałów bierze w łeb? Wtedy zwraca się ku Podwykonawcom postępują z nimi np. w sposób opisany powyżej. Różnica tylko w tym, ilu Podwykonawców spuści się do klozetu. A jeszcze podlejsze jest to, gdy Wykonawcą jest podmiot zagraniczny - o czym wspomninał niejednokrotnie w swych wypowiedziach Jacek Kurski (Solidarna Polska).
No, ale skończmy z subtelnościami.
Nastała nowa świecka tradycja w polskim budownictwie - całkowite olanie Podwykonawcy. Zero kasy! Nie płacić! I co nam zrobicie? Wykonawca zagraniczny dostaje pieniądze za autostrady - polscy podwykonawcy je robią, ale pieniędzy już nie otrzymują. Machina prawa jest tak nieruchawa, że chyba lepiej wziąć sprawy we własne ręce, poruszając m.in. opinię publiczną. Ale opinia publiczna jest tak zaszumiona informacyjnie, że dla niej to tylko jeszcze jedna wiadomość pomiędzy Euro, śmiercią gen. Petelickiego, blokadą rolników w Bydgoszczy itp., itd. Bo przecież to takie zabawne, jak ci ludzie tak krzyczą i wymachują rękoma przed nosami urzędników! Proszę obejrzeć filmy, bo może w nawałnicy radości Euro'wej coś uszło uwadze, a ministerialni urzędnicy partii, której imienia się nie wymawia zapewne bawią się przednio:
Fajnie by było czasem, by minister odpowiadał za to, co dzieje się w jego ministertwie, no ale wiem, że chyba przesadzam ze swoim chciejstwem.
Myślę, że czas najwyższy by sprawą zaczęły brać się prokuratury. Dobrze się stało, że SP poruszyła tę sprawę zgłaszając prokuraturze tę patologię.
Euro to świetna zabawa - przy okazji wykrwawio się parę polskich firm budowalnych, ale o tym cisza - bawmy się dobrze pomimo przegranej naszej reprezentacji. Hulaj dusza - diabła nie ma!
(linki przekierowują do stron: youtube.com oraz tvp.pl)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)