Po weekendzie salon się nie zmienił, bo niby dlaczego miał się zmienić?
Ani woli ku zmienianiu nie ma, psychoanaliza go nie bawi, czasem jeden z drugim procha łyknie,
abo nie
Nie wiem który lepszy - ten z prochem, czy bez - obaj z deka nahajowani.
I znów od poniedziałku omamy na swój temat, wizje i pobożne życzenia.
- bo ja to taka piękna, taka mądra i na Marsie byłam.
- a ten się wykasował lub go wykasowali - to z pewnością gruba sprawa albo działanie siódmego wywiadu
- umarło parę osób, ale zmartwychwstało, gdyż to norma na necie
- ktoś kogoś zdradził, ktoś flirtuje na PW, ktoś kogoś wciąga w swoją grę, bo jak nie wciągnie - to się nie liczy
- jakaś drobna manipulacyjka
- jakaś grubsza czasem też
Stado baranów wszystko łyknie, bo stado łyka co popadnie.
Trawa to trawa.
Mowa - trawa.
Kraj jaki jest - każdy widzi.
Salon jaki jest - nie każdy
A to Polska właśnie
Kocham Cię Polsko...
Bezapelacyjnie
Twoja Promiss


Komentarze
Pokaż komentarze (84)