Człowiek nie pozna samego siebie, póki nie przejrzy się w lustrze - zwłaszcza tym energetycznym.
Ostatnio uderzyła mnie w pewnym blogerze duża dawka zblazowania, ironii, pozy, podkpiwania ze wszystkiego i wszystkich, cynizmu, wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi i tym podobne.
Uderzyła mnie jak woda sodowa i już wiem, czemu tak.
Popatrzyłam w lustro, poprawiłam czuprynę i już wiem - kompletnie się sobie taka nie podobam.
Absolutnie kompletnie nie.
Baaaa, do niedawna byłam dumna z takiego mego imidżu.
Stwierdzam, że jest żałosny ( ten imidż) ;-)
Do dupy
I kompletnie poroniony.
Ktoś gdzieś kiedyś powiedział, że cynizm to ostatnia ucieczka romantyków.
Nie chcę już uciekać w tak żałosny sposób.
Dziękuję Ci blogerze za możliwość przejrzenia się w Tobie.
Jestem naprawdę wdzięczna ;-)
16. Cieszę się, kiedy zauważam swoje błędy, bo oznacza to, że rodzi się we mnie samoświadomość, która uzdrawia moją psychikę i ciało.
(punkty nie po kolei, ale wszak nie o to...)


Komentarze
Pokaż komentarze (13)