Promiss Promiss
419
BLOG

Self - zbawienie. Przy okazji i Was.

Promiss Promiss Rozmaitości Obserwuj notkę 10

 Kiedy chadzałam na lekcje religii w swoim czasie, a odbywały się one jeszcze w salkach katechetycznych przyparafialnych - drogie dziatki - to niespecjalnie trafiało do mnie to, co katechetki prawiły.

Zwłaszcza, że kompletnie nie dysponowały autorytetem i pozwalały sobie makabryczne kołki na głowie ciosać.

Jedyne, co mnie do religii przyciągało, to odbijane na ksero obrazki święte, które potem mogliśmy kolorować.

Coś też było o dobrych uczynkach, które doprowadzą nas do nieba, ale też nie trafiła ta wiedza na dobry grunt, bo dobrych uczynków nie czyniłam. Z braku czasu.

Czas miałam wypełniony po brzegi przez rodziców. I w ogóle nie było miejsca na jakąkolwiek inicjatywę.

Zresztą nawet jak dla mnie - głupiego szczeniaka podporządkowanego niewolniczo władzy rodzicielskiej, kwestia dobrych uczynków wydawała się jakoś naciągana.

Widać nie zabito u mnie do końca umiejętności samodzielnego myślenia, choć czasem mam jednak wątpliwości.

 

Nie dziwota, że tak zaprogramowaną kusi mnie teraz teza głoszona przez ewangelików

-  jedynie łaska boża jest podstawą usprawiedliwienia grzesznika poprzez wiarę i niezależnie od jego uczynków, czyli sola gratia i sola fide.

Niestety byłoby to za proste.

Jestem tak ukonstytuowana, że robię wszystko wbrew. Taka kontestacja wieku średniego.

No więc zgodnie z moja zasadą - wbrew - nie przejdę na protestantyzm, choć pastor w naszym mieście jest osobą niezwykle charyzmatyczną i przemawia do mnie większość z tego, co gwarzy.

Zrobię sobie na złość i od dziś robię dobre uczynki.

Pojęcia nie mam od czego zacząć, bom nienaumiana, ale spontaniczność mojego charakteru daje nadzieję.

Nie mogą to być zwykle dobre uczynki, które i mnie przyniosą satysfakcję i głaskną ego.

Niewidzialna ręka?

Zawsze zazdraściłam, że tak można bez satysfakcji i podziękowań.

Niech nie wie wasza prawica, co czyni lewica?

Ho ho, wyższa szkoła jazdy.

Po głębszym zastanowieniu zacznę jednak od jawnego sprawowania dobrych uczynków.

Niech i ja coś z tego mam.

A potem się zobaczy...

 

I się opisze :-)

Promiss
O mnie Promiss

Nauczyciel, przewodnik po Lubelszczyźnie, pasjonat turystyki,rozkminiania, pisania, życia. Zachęcam do zawodowego kontaktu - nikt tak Lubelszczyzny nie pokaże jak Promiss :-) 508 093 668 Właścicielka bloga na innej platformie, kiedyś tam - wiele lat, w kategorii - "Absurd". Myślę, że to istotna informacja dla komentujących, zwłaszcza, że czasem wchodzę w konwencję. Ale tylko czasem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości