Cóż mogę pewnego powiedzieć o sobie?
Że w tym momencie jestem.
Nic więcej.
Ilekroć mówiłam, że ja to na pewno, że ja to nigdy, że obiecuję, że na zawsze - życie po swojemu weryfikowało moje deklaracje.
Życie to wybitnie złośliwe jest.
Dlatego nie deklaruję już.
Po prostu przestałam.
Nie chcę być niewiarygodna w chwili próby.
Nie chcę być śmieszna, gdy okażę się chorągiewką na wietrze, bo wiem, że tak być może.
Unikam wielkich słów, nie ogłaszam świętych prawd na swój temat.
Zmieniamy się w każdej sekundzie naszego życia.
Ja i Wy.
Skoro ja nie mogę być pewna siebie, to jak mogę być pewna kogokolwiek?
Nie mogę.
Mogę się starać. Mogę mieć nadzieję, że ktoś się będzie starał.
Być może ze wszystkich sił swoich.
Być może ja się będę starała.
Ale może nic z tego nie wyjść.
Albo wyjść połowicznie
Lub - jak zwykle
Jedyne co mogę obiecać, że będę próbować.
A reszta...?
Milczeniem niech będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (69)