Samochwalstwo niezmiernie ludzi irytuje, to jasne.
Takie auto- dowartościowywanie się w swoich i cudzych oczach.
Bufon, wychwalający się pod niebiosa lub między wierszami, wzbudza politowanie lub wzruszenie ramion - to minimum, często - otwarty atak.
To dziecko Peerelu? Ta skromność i niech nas inni chwalą?
Bo - jeśli sami się nie pochwalimy, to któż to lepiej zrobi?
Gdzie leży cienka granica między self - promocją, a żałosnym pokazywaniem : - popatrz , zauważ mnie, ja naprawdę jestem amazing...
Zdjęcia na stronach, fejsach...
Wyliczanie dokonań życiowych, sukcesów, ilości lików, komentów, listów na PW
Czasem, aż korci, aby czymś komuś zaimponować.
Czasem - musi, bo się udusi
Ale coraz częściej mając w pamięci słowa Kogoś:
"Jeśli masz ochotę dowartościować się w ten sposób - zatrzymaj się..." -
haltuję
Zatrzymaj się...
w ten sposób dojrzewasz...
ale letko nie jest...;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (24)