Ileż to razy doświadczałam znanego mi schematu...
Coś się wydarza, niekoniecznie z konotacją zabarwioną na czarno
Ja interpretuję to jednoznacznie - na czarno właśnie.
Czyli oczekuję lub obawiam się najgorszej wersji.
Wręcz projektuję
Ktoś się skrzywił - pewnie się obraził i chodzi o mnie.
Ktoś się nie odezwał - pewnie się obraził i chodzi o mnie.
Ktoś nie dzwoni - pewnie się obraził i chodzi o mnie
Nie przejmujcie się, nie będę litanii ciągnąć i
spieszę donieść, że już to między bajki wkładam
gdyż mogę rzec, że widzę absurd takiego postrzegania świata
Przez popsuty auto-filtr
Dziś, fryzjerka - prostując mi włosy:
- pani Promiss, czy ten remont zakładu nie przeszkadzał wam, w sensie hałasu?
- No trochę tak, a czemu pani pyta?
- Bo pani Kasia ( moja sąsiadka) nie przychodzi od tamtej pory do mnie
Zdziw mnie ogarł, gdyż moja fryzjerka to okaz asertywności, pewności siebie i dystansu,
a jednak i ona ?
Nauczona doświadczeniem - zanim polecę znanym mi schematem, czyli założeniem najgorszej wersji, zatrzymuję się i szepcę do swojego ucha:
- poczekaj..., bo może jest całkiem na odwrót
Niech pani nie spieszy się z wyciąganiem wniosków pani Elżuniu - fryzjerko ma
To tak bardzo zubaża nasze życie
Choć z drugiej strony....- jaka radość i ulga, kiedy okazuje się , że tak bardzo racji nie mieliśmy :-)


Komentarze
Pokaż komentarze (18)