Spotkałam się z teorią, że nasze ciało jest jak filtr, który działa lub nie działa, tak jak w piecyku - powiedzmy, lub moim odkurzaczu
Aby sprzęt funkcjonował poprawnie, musi być od czasu do czasu czyszczony, ponieważ w filtrze powietrze winno krążyć swobodnie, tak jak w człowieku siła życiowa czyli energia musi przemieszczać się bez przeszkód
I teraz, aż boję się napisać, ale -
Za każdym razem kiedy kogoś osądzasz, obwiniasz, dokonujesz projekcji, tłumisz gniew, pielęgnujesz urazę - blokujesz w ciele energię
Filtr zatyka się coraz bardziej, coraz mniej energii dociera do odkurzacza
Prędzej czy później filtr przestaje przepuszczać powietrze i sprzęt siada
Przekładając to na organizm ludzki nasze ciało powoli się blokuje, siła życiowa nie może swobodnie płynąć i organizm stopniowo się wyłącza
Często na pierwszy rzut idzie depresja
W końcu zaczyna chorować ciało fizyczne i jeśli nie usunie się blokady może być tylko gorzej
Życiowy filtr zablokowany przez dawne urazy, gniew, smutek, frustrację oraz szkodliwy system przekonań o braku własnej wartości robi z nas kaleki
Psycho - fizyczne
Jednym ze sposobów czyszczenia filtru jest wybaczanie, uwalniasz wtedy olbrzymie zasoby energii, które tak dramatycznie wyciekły z Ciebie
I jesteś już jak Zombie
Bierzmy się za robotę?
Zaraz potem jak kawę skończymy...


Komentarze
Pokaż komentarze (101)