Budzik nie zadziałał, obudziłam się o godzinie wyjazdu, w punkt.
Szybki telefon, by poczekali. Ubranie na piżamy, slalom moją bryką po zaśnieżonych ulicach,
uff, kwadrans akademicki, zdążyliśmy
Szczęśliwej podróży...
Szczęśliwej
Z palpitacjami cichnącymi powoli wróciłam do dom, zaparzyłam kawę i zerkłam na salon
I znów pytanie
Czemu ludzi elektryzuje negatywizm?
Czemu cichną dyskusje pod postami o bocianach, miłości, przyjaźni, wybaczaniu i poezji, a gorzeją przy okazji podziału, odwetu, kary, winy, nienawiści
Czy prawdą jest, że intryguje nas to, czym wypełnieni jesteśmy?
I wibrujemy właśnie tym i w związku z tym szukamy wibracji podobnych i wchodzimy w rytm
Czarnego bluesa?
Nie wiem
Wiem, że dobro ciche, kojące i nienachalne jest
zło wrzaskliwe, nie milknące nigdy
Dobro adrenaliny nie podnosi - nie musi
Zło podkręca umysły znużone bezsensem, beznadzieją
Tego rodzaju prozac ma jednak to do siebie, że za chwilę mus zażyć podwójną dawkę...


Komentarze
Pokaż komentarze (64)