Zaparzyłam kawę...
I myślę sobie, że dość często zdarza się tu, iż ktoś sugeruje mi błędną tematykę bloga, czy niewłaściwą formułę
Krótko mówiąc, boli ludzi moje Kozetkowo
Często pisze to w sposób zabawny, bo nie omieszkuje mi wytknąć, za chwilę pisząc, że szanuje tą moją ułomność
W sumie mogłabym pisać o wielkich tego świata, polityce zagranicznej Węgier, podłości sejmu oraz powabności Ogórka, ale właściwie - po co?
Pisanie jako czynność terapeutyczna pociąga mnie wielce
Ma swoją moc
Kiedy coś wyciągamy na klawiaturę, zaczyna tracić swoje pazury
Wyrzucając ze swojego środka, dowiadujemy się o sobie rzeczy istotnie niespodzianych
Łapiemy dystans po wyrzuceniu i dzięki oglądowi
Badania przeprowadzane w tym temacie potwierdzają, że zapisując coś, symbolicznie zaklinamy to w rzeczywistości, a tym samym przestaje nas to dręczyć
Tak więc drogi Czytelniku
Nie dręcz, ni sugeruj
Rób swoje
Daj żyć Promissowi


Komentarze
Pokaż komentarze (77)