Pierwszy raz przyszło mi być internowaną na S24 i pewnego rodzaju wzruszenie mnie ogarło, bo kombatanctwo oraz te rzeczy, sami - rozumicie
Z dna piewnicy ciężko artykułować, udają, że nie słyszą te na górze, jeno przez okienko zakratowane podają chleb suchy oraz słowa pocieszenia te z partera
A może nie udają, może padło na słuch im
Bo niektórym pada na rozum, innym na rozumienie prostego tekstu, inszym zas na poczucie humoru
Jako, że mnie nie zbywa na niczem ( pobożne życzenie) , wybaczam tym, którym wybaczyć mam oraz szczerze współczuję mgły intelektualnej
Na intelektualne zamglenie polecam między innymi - kawę RAZ! , poczytanie literatury fachowej, spożywanie pożywienia ubogiego w benzoesan sodu oraz wyjazd w tereny, z których własnie powróciłam i kawę już w miescie piję.
Pierwszy raz przyszło mi być internowaną na S24, lecz jako, że w zamknięciu siedzieć nie potrafię, wykratowałam się i popatrzcie jakimi scieżkami na, i wokół mego rancha chodziłam...
A zwłaszcza szarża byków i spolegliwosć Łapki mnie wzruszyła
Abo odwrotnie całkiem
P.S. Jesli ktos cos z tego posta nie zrozumiał - piszcie na Berdyczów. Abo gdzie tam chcecie.


Komentarze
Pokaż komentarze (118)