Pod wpływem dyskusji narodził mi się temat, który spróbuję nadgryźć
Temat znajomości wirtu
Na ile sensowne jest zawieranie takich znajomości, a raczej coś innego - inwestowanie w nie swego myślenia, emocji, intelektu i wyobraźni
Cały czas jestem zdania, że tu zadziewają się intrygujące zjawiska typu - swoista schizofrenia wirtualna
Otóż jest specyficzny typ ludzi, którzy ulegają fascynacji nie tyle drugim człowiekiem, co raczej jego wyobrażeniu, jego wirtu fantomowi
Przydaje się mu nadludzkie cechy, wybitną inteligencję, boską moc,
wyposaża w cechy, których pragnęlibysmy u drugiego człeka, wydaje się nam ideałem, swoistym aniołem, który spłynął specjalnie dla nas z nieba
I teraz taki typ wyposażony przez nas w nadludzkie cechy, jak on ma sprostać, skoro jest tylko zwykłym człowiekiem
No jak?
Jestem zdania, że dość ryzykownym jest puszczenie na żywioł tego zjawiska
Oczywiście nie twierdzę, że jest to kompletnie cos złego, bo wszystko jest dla ludzi
Uważam jednak, że sensownym jest nie dać się ponieść wyobraźni nadmiernej, głodowi emocjonalnemu, czy własnym pragnieniom, bo możemy się gorzko zawieść
Bo nie ma nic gorszego, kiedy już uzależnimy się od Mr Hyde - wirtu, a Dr Jekylla - realnego mało, że tak naprawdę nie znamy, to chyba go nawet nie lubimy
I jak to wszystko potem w kupę poskładać?
Może nie ryzykować i zostawić sobie jedynie Pana Hyde?


Komentarze
Pokaż komentarze (175)