Motto:
Ludzie władzy powinni być odpowiedzialni wobec prawa nawet bardziej niż zwykli obywatele - powiedział Donald Tusk w programie Moniki Olejnik "Prosto w oczy" (29-06-2005)
Proszę zwrócić uwagę na datę tej wpowiedzi. 10 dni przed głosowaniem nad zmianą ustawy o samorządzie gminnym, która teraz tak nie podoba się Tuskowi!
Oczywiście wtedy chodziło o odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego...
Po wczorajszych "rozmowach" i łkaniu HGW, że przecież tak naprawdę spóźniła się "tylko 10 godzin" trochę mną zatrzęsło. Nienawidzę, jak robi się mnie w konia.
Najpierw Tusk mówi publicznie, że prawo jest w zasadzie tylko instrumentem i jeśłi nam przeszkadza należy je odrzucić. Boję się pomyśleć, że to samo mówiłby jako prezydent!
Potem HGW wymyśla kolejny, coraz bardziej idiotyczny wykręt, próbując wmówić ludziom, że "10 godzin" kosztuje nasz biedny kraj 3 miliony bo Kaczyński szuka zemsty. A dla mnie to jawne rozpoczęcie kamapnii wyborczej w takim samym stylu jak rozpoczęła pierwszą.
Ale nie o tym chciałem napisać, tylko owych "błahych" 10 godzinach. Pomyślmy.
Jeśli premier (objetnie kto by nim nie był) uznałby, że "10 godzin" faktycznie nie ma znaczenia, zaraz zgłosiłby się inny burmistrz (wójt, prezydent), który by stwierdził, że jest szykanowany, bo jest np. z PSL (Samoobrony, bezpartyjny) a złożył oświadczenie 10 godzin i 10 minut godzin po czasie. Przecież to błahostka, tylko 10 minut... (10 godzin już uznaliśmy za dopuszczalne). No cóż, skoro uznaliśmy 10 godzin za dopuszczalne spóźnienie, to 10 minut uznajemy tym bardziej. Potem znajduje się ktoś następny, kto powie bezczelnie "ja nie oddałem, ale miałem wypełnione i to przed upływem terminu" i tak dalej i tak dalej... Czy to naprawdę nierealny scenariusz?
Pozostają tylko 2 pytania retoryczne i jedno bez odpowiedzi:
1. czy Tusk zrobiłby podobny raban, gdyby lista samorządowców nie składających oświadczenia w terminie była krótsza o nazwisko HGW?
2. czy któryś dziennikarz spytał o dzisiejsze poglądy Tuska, oraz co myślał głosując "ZA" podczas uchwalania takich zapisów ustawowych?
3. I pytanie bez odpowiedzi: co powiedziałby Tusk (i co zrobiłby Kaczyński), gdyby prezydentem Warszawy został Marcinkiewicz.
--------------------------------------------
PS. Dodane po chwili spędzonej na stronie Platformy Obywatelskiej.
Fragment uzasadnienia do projektu zmiany ustawy o samorządzie gminnym autorstwa PO:
"Nieskuteczność odwołania organu zwłaszcza w sytuacji, gdy istnieją uzasadnione podejrzenia, że organ złamał lub też często łamie prawo sprawia, że lokalne społeczności czują się bezsilne i bezradne. Umacnia się natomiast przekonanie, że system prawa jest tak skonstruowany, by czynić nieusuwalnymi także i tych, którzy powinni stać na straży prawa a oni je łamią."
-----------------------------------------------
I druga aktualizacja. Wypowiedź Waldy Dzikowskiego o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, ustawy o samorządzie powiatowym oraz ustawy o samorządzie województwa (druki nr 591 i 912):
"Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy, który dziś rozpatrujemy, jest w zgodnej opinii mojego klubu kolejnym aktem regulującym istotne dla Platformy Obywatelskiej kwestie. Są to walka z korupcją oraz stopniowe przywracanie i wzrost zaufania społecznego do organów samorządu terytorialnego. (...) To właśnie wprowadzenie konkretnych sankcji karnych za niezłożenie oświadczenia majątkowego w ustawowym terminie oraz zatajenie prawdy lub podanie nieprawdy w oświadczeniu jest tak naprawdę siłą tego projektu. Nie od dziś bowiem wiadomo, iż akty prawne nakazujące podjęcie określonych działań bez dookreślonych sankcji są przepisami martwymi."
Bez komentarza.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)