Jak wielu Polaków śledzę aferę hazardową. Dla jednych polityków afera jest (ostatnio nawet w postaci mega afery), dla innych prawie jej nie ma lub wcale nie ma. Tymczasem, są tacy jak pan Gudzowaty, którzy widzą inne afery, ale o tych cicho sza.
Zastanawiam się, czy temat poruszony na jego blogu jest rzeczywiście ważny z punktu interesów Polski, czy tylko interesów pana Gudzowatego?
"W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak na całym świecie są różni aferzyści i ich pomocnicy, wspomagający bądź ułatwiający im oszustwa i przestępstwa.
Jest jednakże pewna różnica, polegająca na tym, że wszyscy oni działają na własne ryzyko! Wyłącznie na własne ryzyko!
I jak taki aferzysta wpadnie, to nie ma już dla niego litości. Sądy wyegzekwują prawo!
Na tym tle warto spojrzeć na nasze sprawy.
Oszustów, malwersantów i łapówkarzy nam się namnożyło. Natomiast stróżów prawa z sukcesami jakoś mało widać.
Ożywienie widać na poziomie kryminalistów i złodziejaszków. Ale wyżej? Cisza, czy zmowa milczenia?
Skąd tyle łaskawości? Pamiętamy, że CBA było powołane dla zwalczania korupcji u urzędników i polityków. Czyli temat był duży, skoro zdecydowano się stworzyć kolejną „instytucję”. Ciągle nie widać spektakularnych sukcesów. ...
Dlaczego ani CBA, ani ABW nie widziały innych przestępstw? Nie mówię już o policji skarbowej, czy celnej.
Minęło już wiele lat, ażeby można było nauczyć się rozróżniania działań osłabiających państwo.
Kto rozdaje takie karty? Kto ocenia, komu dołożyć, a komu nie?
......
Dzisiejsza afera hazardowa! Zatroskane twarze śledczych, którzy z charyzmą Agaty Christie rozwiązują zagadki. Zadają niezwykle bogate pytania w rodzaju: „Z kim się Pan spotkał pół roku temu po południu?”, „Czy gra pan w golfa?”, itd., itd.
Tak sobie myślę, że jeżeli wysoko opłacanych posłów mamy „używać” do komisji śledczych, to de facto utrudniamy im pełnienie funkcji posła.
Bo to nie ich sprawa. Chyba, że chodzi tu o spektakl, którym interesują się znudzeni apatią obywatele. W ten sposób znakomicie obniżamy standard zainteresowań i dyskusji obywatelskiej. I dalej kontynuując myśli, zadaję pytania.
Czy nasze służby są sprawne? Czy prokuratorzy są „nieprzemakalni”?
Czy może pozwala im się pracować tylko do określonego poziomu?
A gdzie się podziały te większe sprawy, o których ludzie wiedza, ale nikogo ze stróżów prawa nie interesują.
Przedziwne prywatyzacje, sama idea prywatyzacji osłabiająca majątek państwa, protekcjonizm, etc., etc.
Swojego czasu wskazywaliśmy na niebezpieczeństwa w gazie. Sygnalizowaliśmy, że istnieje grupa mafijna, zainteresowana „przejęciem gazu”, grupa, która rozhermetyzowała bezpieczeństwo energetyczne Polski. Zostało to udowodnione.
Nawet pies z kulawą nogą nie zainteresował się tymi sprawami. Nie było przyzwolenia politycznego?
Dam jeden przykład. Przy przekształcaniu PGNiG w spółkę giełdową, jednym z jej przyszłych aktywów miało być 48% akcji w EuRoPol Gaz SA.
Wyceniono je na 400 mln zł, podczas gdy majątek EuRoPol Gazu SA krąży wokół kwoty 6 mld zł. Czyli 48% to ca 2,8 mld zł, a nie 400 mln.
To dla kogo ten tort? Kto robi z nas głupków? Kto nas do tego stopnia lekceważy?
Pan Premier Donald Tusk o sprawach gazowych jest doskonale poinformowany." Aleksander Gudzowaty


Komentarze
Pokaż komentarze