"Przed Świętami Wielkiej Nocy straszne zamieszanie wśród polityków i na „rynkach finansowych”, którym najwyraźniej udziela się nastrój i też próbują robić „cuda”.
Nowym cudem ma być rozmnożenie nie chleba i wina tym razem, tylko pieniędzy. Rozmnożyć się one mają w NBP. Nie potrafię zająć stanowiska, ile wynosi zysk NBP za 2009 rok, i czy racje ma Zarząd NBP, czy większość nowych członków RPP. Bo żeby stanowisko w tej sprawie zająć, trzeba by się zagłębić w finanse NBP i zasady tworzenia rezerw przez NBP i wypłacania zysku do budżetu przyjęte przez RPP cztery lata temu. Mam dziwne przeczucie, że osób które to zrobiły jest może ze 30. A wypowiedziało się na ten temat już ze 150.
Najciekawiej wypowiadali się nowi członkowie RPP, których większość uchwaliła właśnie nowe zasady tworzenia rezerw przez NBP i przekazywania zysku do budżetu. Uchwaliła je, ma się rozumieć w 2010 roku. Ale mają obowiązywać do podziału zysku za rok 2009. Zwolennicy takiego rozwiązania powołali się nawet na opinię jednego z konstytucjonalistów, który podobno stwierdził, że …”zachowanie równowagi budżetowej może uzasadniać uchwalenie prawa działającego wstecz”!!!
http://wyborcza.pl/1,75248,7723964,Polska_wojna_finansowa.html#ixzz0jpwKkMPJ
Normalnie strach się bać!
Na razie chodzi o zysk NBP. Ale przecież jeśli „zachowanie równowagi budżetowej może uzasadniać uchwalenie prawa działającego wstecz”, a z zachowaniem tej równowagi w 2010 roku Najlepszy Minister Finansów w Europie będzie miał problem, to się może okazać, że nie tylko NBP ma wpłacić do budżetu więcej za rok 2009, ale i my wszyscy. No bo przecież jak te 4 mld podzielimy przez 24 mln podatników, to na głowę wyjdzie raptem 166 zł. Jest to przecież suma nie znacząca w zestawieniu z „równowagą budżetową państwa”. Nieprawdaż?"
Nie jest to niestety pierwszy i ostatni przykład, że Polska nie jest państwem prawa. Widać, że tzw. demokracji i praworządnośći nie da się połączyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)