"TIRY omijają A2!
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9905755,Tir_y_uciekly_z_autostrad_na_drogi_lokalne.html Cóż za niespodzianka! Jak kierowcy musieli wykupić winiety to jeździli po autostradach – bo wygodniej. Jak nie kupują winiet tylko płacą „e-myto” rejestrowane na bramkach to je omijają – bo taniej. Teraz pewnie pojawią się na drogach znaki zakazu wjazdu pojazdów o masie powyżej 20 ton. Absurd goni absurd! Jeżdżąc starymi drogami TIRY jadą dłużej i spalają więcej paliwa. Ponoszą wyższy koszt (paliwo) i tracą więcej czasu – a czas to też pieniądz. Im później skończą jeden kurs, tym później zaczną następny – tym więcej towarów będzie dłużej czekało na przewiezienie. Na starych drogach dojdzie do większej ilości wypadków – pewnie zginie więcej ludzi. I na pewno więcej ludzi trzeba będzie hospitalizować. To też jest koszt. Więc może podatek za przejazd autostradą jest po prostu za wysoki? Może powinien być skalkulowany z uwzględnieniem kosztów alternatywnych – zarówno tych dla przewoźników, jak i tych dla państwa! Słyszał ktoś w rządzie o takich? .... Otóż zgodnie z obowiązująca teorią wyróżnia się sześć reakcji podatników na opodatkowanie: 1) dostosowanie się do podatku, czyli spełnienie obowiązku podatkowego 2) nadrobienie podatku 3) przerzucanie podatku 4) legalne unikanie podatku 5) nielegalne uchylanie się podatku 6) wycofanie się z działalności będącej przedmiotem opodatkowania. Podobno dostosowanie się do podatku jest „najpowszechniejszą reakcją”! (M. Pietrewicz, Polityka fiskalna, Warszawa 1993, s. 64) Skoro tak, to dlaczego kierowcy TIR-ów się nie „dostosowali”? Bo najpowszechniejszą reakcją jest próba przerzucenia podatku (pisałem o tym trzy lata temu: http://blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=483) albo jego uniknięcia (legalnego – w odróżnieniu od nielegalnego „uchylenia się”). Więc jak już władze samorządowe porozstawiają znaki zakazu wjazdu dla TIR-ów (co przecież też będzie kosztowało) to co się stanie? TIRY wrócą na autostrady. Przewoźnicy zwiększą ceny spedytorom. Spedytorzy zwiększą ceny swoim klientom. Ich klienci zwiększą ceny swoim klientom. I na półeczkach sklepowych lud pracujący „tu i teraz”, o który tak bardzo troszczy się rząd, bo przecież dzieci – jak ryby – głosu nie mają (zwłaszcza te, których jeszcze nie zrobiliśmy bo brakuje środków na ich wychowanie), też zobaczy wyższe ceny. O grosik – więc nie zwróci uwagi. I na to właśnie liczą politycy. Nikomu nie chce się awanturować o grosik. Ale podobno Pan Premier wspaniale mówił w Parlamencie Europejskim. Nie słuchałem ale w to, że Pan Premier pięknie mówił łatwo mi wierzyć. A opozycja podobno zrobiła „obciach” atakując Pana Premiera na forum PE. W to akurat też mogę uwierzyć. Ale skoro ktoś wymyślił, że na żywo będzie transmitował wystąpienie Pana Premiera w polskiej TV i debatę po nim, to było do przewidzenia, że opozycja wykorzysta taką sposobność, żeby popsuć Panu Premierowi show. Dokładnie tak samo, jak kierowcy TIR-ów wykorzystują stare drogi. Ale kto by się tam, panie, zastanawiał co się może zdarzyć. Polecimy, zobaczym." R. Gwiazdowski, za; gwiazdowski.pl
460
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (1)