Relacja z pewnego i tajnego źródła;
Trzeba mieć rękę na pulsie pomyślał pan Zbyszek. Kazał ubrać ochronę w karakuły i norki, posadził na damskich rowerach i incognito wybrał się obejrzeć wroga. Pierwsze tysiące minęły ukrytego w bramie Procuratora bez zakłóceń. Nudna granda, cienkie Bolki- pomyślał Procurator i już miał wracać do domu, kiedy usłyszał dziecięcy głos i słowa- mój tatuś pana bardzo nie lubi.
Pan Zbyszek spojrzał w dół i zauważył szarpiącego go za nogawk chłopczyka. Już miał warknąć cytat z klasyka - "spieprzaj dzia…" kiedy min. Jaki powstrzymał go, pokazując ministrowi iPada. Pan Zbyszek uśmiechnął się z niekłamaną satysfakcją i powiedział do chłopca- to nie jest twój tata Krzysiu.
Mały odszedł ze spuszczaną głową.
- Fabisiak. Skurczybyk!
Zakończył sprawę Wicejaki.
Ochrona, Minister i wice, aż się zatrzęśli od serdedecznego śmiechu.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)