Obejrzałem raz jeszcze oryginał i kpinę z oryginału. Dokładnie wysłuchałem słów prezesa i niewybrednej kpiny jaka urządził sobie z tych słów prezydent. Szydził z prezesa przed zanoszącym się ze śmiechu tłumem, przedrzeźniał mimikę i ciapowate ruchy swojego zwierzchnika, a całość transmitowała nie tylko narodowa telewizja. Wyglądało to na sprawnie zorganizowaną grandę. Drwienie z prezesa było całkowicie świadome a moment -tak krótko po oryginale- też nie mógł być wybrany przypadkowo. Czas najwyższy przywołać żartownisia do porządku panie Prezesie. Nie tak , o czym powszechnie wiadomo się umawialiście. Proszę mu przypomnieć kto tu rządzi, kto pisze scenariusz i kto z drugiego planu gra w Polsce główną role. Proszę się pośpieszyć, bo jak tak dalej pójdzie to się Pani premier też w głowie poprzewraca. Warto im przypomnieć , że wybrani zostali na kaskaderów do karkołomnych zadań , przy których pan Panie prezesie nie będzie przecież nadstawiał swojego chudego karku. To oni maja łamać konstytucję, to oni nie Pan, maja ryzykować swoją przyszłość. Pan przecież jeszcze nie dokończył własnej przeszłości, ona dla Pana dopiero obiecująco się zaczyna. Pan uważa na tego gagatka.
Ponieważ nie lubię zadawać sobie bólu, pomijam cytaty z oryginału i kpin. Zainteresowanym polecam szeroko dostępne źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)