W nocy z piątku na sobotę jechałem z Warszawy do Góry Kalwarii.
Droga łącząca te miasta w zasadzie cały czas prowadzi przez tereny zabudowane.
Jakież było moje zdumienie, kiedy w Kawęczynie niemal w środku wsi spotkałem dziki. Nie dwa ani trzy. Dwadzieścia jeden! Wyobrażacie sobie takie stado? Dwadzieścia jeden dzików. Próbowałem robić zdjęcia, ale flesz nie ma takiego zasięgu żeby zrobić nocne zdjęcie całego stada a podchodząc bliżej tylko je płoszyłem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)