Stanisława Przybyszewska Stanisława Przybyszewska
298
BLOG

Nie wiem czy mi się chce oglądać mecz z Katarem.

Stanisława Przybyszewska Stanisława Przybyszewska Rozmaitości Obserwuj notkę 5

No nie wiem jak to w piątek będzie. Nie chce mi się oglądąć żadnych meczów. Będziemy już w mieście, a tam mamy jeden telewizor. Akurat lecą moje ulubione seriale. Na wsi nie było problemu, u syna oglądałam serial, a mąż u nas w pokoju swój mecz. Gdy nasi przegrywali, mój małżonek darł się::

 - Staśka chodź szybko, bo przegrywamy -.

W ostateczności nie jestem świnią dla swoich przychodziłam, zresztą gdy przegrywaliśmy, moja połowa małżeństwa zaczynała przeklinać, a tego to ja już nie mogę znieść. No i gdy przychodziłam od razu wychodziliśmy na prowadzenie. I tak cały czas, w trakcie wszystkich meczów. Tylko pod koniec już mnie nie wypuszczał, i dlatego mamy wygrane mecze. Tylko z Niemcami, akurat wyszłam z domu i mój małżonek  nie mógł mnie dorwać. 

Bo ja mam coś takiego, że spełniają się moje życzenia, zwłaszcza jak mi specjalnie na tym nie zależy.

A sport może dla mnie nie istnieć. A zwłaszcza szczypiorniak, raz byłam na takim meczu na żywo. Wyszłam w połowie. Najpierw było mi szkoda naszych, że przegrywają, a gdy zaczęli wygrywać,  jeszcze bardziej żałowałam gości. Przyjechali w gości, a tu ich ogrywają. Już nie mówię o tym jak jeden na drugiego wpadał, - biedne dzieciaki (no bo w wieku moich synów).

Oglądam jeszcze skoki. Lubiłam Adama, ale do czasu, bo gdy wdał się w politykę, staciłam do niego sympatię. Może dlatego nie ma już sukcesów w tej swojej nowej dyscyplinie.

A jak mam czas i chce mi się to Kamil jest na podium.

Matka dzieciom

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości