No zdarzyło się. Jestem z moim małżonkiem po ślubie cywilnym. Kościelny nie wchodził w grę. Można się domyśleć dlaczego. Nigdy przez nikogo nie byłam z tego powodu poniżana. Z księżmi, z którymi jestem w jakiś sposób zwiazana, nie ma problemu. Owszem z początku jeden z księży mówił coś o unieważnieniu poprzedniego małżeństwa. Obiecywał nawet pomoc. Ale szczerze mówiac, jesteśmy świadomi, że byłoby to naginanie rzeczywistości dla naszych potrzeb. Przed naszym cywilnym ślubem, rozmawiałam z paru księżmi i każdy radził, aby to nie był konkubinat tylko związek małżeński.
Można by było powiedzieć, że konkubinat byłby lepszy, bo byłby czas aby się pokajać i porzucić grzech.
Oboje z mężem byliśmy w takiej sytuacji, że potrzebowaliśmy wzajemnego wsparcia. Jeden z moich przyjaciół, zresztą bardzo wierzacy powiedział coś takiego, że lżej we dwoje nieść dwie biedy, niż pojedyńczo. A ksiadz powiedział, że nawet ze względu na dzieci powinniśmy zawrzeć związek małżeński, aby nie mówiły, że to kochanek naszej mamy, przecież inaczej brzmi - mąż naszej mamy. Także maja swacia (teściowa mego syna), gdy przyniesli jej wiadomość, że mama ma kochanka, poprawiła ich, że skoro jesteśmy w świetle prawa wolnymi, to nie kochanek, tylko narzeczony. Gdy moja mama pierwszy raz zobaczyła mego przyszłego, zapytała mnie - co to za chłop, a ja na to - to mój narzeczony. To wszystko skłoniło nas do ślubu.
Co do komunii, coś za coś. Wybór był świadomy i tu przyszedł ksiadz z pomocą, powiedział, że skoro nie możemy przyjać komunii cieleśnie, przyjmujmy ją duchowo.
A ślub jednak łączy, nie mogąc rozejść się tak z dnia na dzień, gdy sa problemy szuka się jakichś rozwiązań. Uczy się wybaczać. Coś tolerować, zmieniać w sobie, czy w małżonku.
No i dzieci, w jakiś sposób nie mogą wtracać się w nasze życie. Zreszta mój maż okazał się dobrym mężem, bardzo dobrym i tolerancyjnym ojczymem (czasami, aż za ). Nawet rodzeństwo mojego pierwszego śp. męża przyjęło go do rodziny.
Dodam jeszcze, ze biorąc ślub w takim wiejskim Urzędzie Gminy nasza pani która dawała nam ten ślub, była zdziwiona, że zgromadziliśmy całą rodzinę i zrobiliśmy z tego uroczystość. No przecież można by było tylko zarejestrować się.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)